czwartek, 9 maja 2013

[294] "SEVILE. Magia i miłość" Marta Dąbkowska


Autorka: Marta Dąbkowska
Wydawnictwo: Novae res
Seria: SEVILE
Rok wydania: 2013
Stron: 176
Cena: 24 zł
Ocena:
6-/10


"Ziemia jest wyjątkowo dziwnym miejscem. Ludzie są wyjątkowo dziwnymi istotami."




   "Magia i miłość" to pierwszy tom serii SEVILE. A czym są sevile? Odpowiedź kryje się już na okładce, gdzie widzimy dziewczynę ze skrzydłami wśród chmur, ale też z małymi różkami. A więc nie aniołek, nie diabełek, tylko coś pomiędzy. Kraina sevili też jest w tajemniczym pomiędzy. Ich zajęciem jest podglądanie ludzi, płatanie im figli... Bohaterka tej książki dostaje jednak ambitniejsze zadanie - ma zniszczyć badania naukowca (albo i jego samego), który jest bliski odkrycia sevili. Władca obdarza ją ciałem i zsyła na Ziemię, trochę jej uprzednio pomagając.

   Ludzkie emocje i życie jest skomplikowane. Nie dostrzegamy tego na co dzień, jednak Selena ma problemów aż nadto. Nie potrzebuje snu - więc nie wie... jak spać. Jak wziąć prysznic. Jak zrobić banalną sałatkę. Dlatego już tu rzuciły mi się w oczy porównania bohaterki do Hogwartu, bo nie wiem skąd miałaby je znać. Uwzględniając jedno, autorka zgubiła się w drugim.

Pomyślałam, że skoro nie mogę usnąć, to po co siedzieć. Czy tam leżeć. Trzeba działać.

   Podobał mi się jednak pomysł, humor, postawa bohaterki i w ogóle postać sevili i ich kreacja. Nie podobała mi się szybkość akcji, bo nim się spostrzegłam główna bohaterka już odkryła miłość dla której jest skłonna wiele poświęcić i nim spostrzegłam się drugi raz, książka już się skończyła. Ale skończyła się obiecująco. Więc w drugim tomie - więcej stron, więcej akcji, ale wolniej rozgrywanej, a bohaterka dalej ma być bystrą kobietką jak była. Ogółem udany debiut.

   A na koniec parę słów o szacie graficznej. Okładka mi się podoba, bo daje wyobrażenie jak wyglądają sevile. Jednak książka podoba mi się i wewnątrz - przed każdym rozdziałem jest przezroczysta kartka z rysunkiem pioruna (zapewne naszyjnika Seleny), a sam tekst rozdziału poprzedzony jest cytatem odpowiednim do treści. To cieszy oko, bo lubię rozdziały opatrzone cytatami i w ogóle wszelkie motta, złote myśli, fragmenty pieśni i inne dodatki.

17 komentarzy:

  1. Dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

  2. Okładka rzeczywiści urzekająca, ale fabuła książki niestety nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwa "Sevile" bardziej kojarzy się z miastem w południowej Hiszpanii niż z anioło-diabłem, a sama książka nie wydaje mi się zachęcająca. Chociaż na takie długie, nudne popołudnia pewnie jest w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O książce już słyszałam i muszę się sama kiedyś przekonać jak wypadł ten debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiła mnie ta książka. Może kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm... początkowo brzmiało ciekawie, trochę anioła, trochę diabła... odstrasza mnie wszechobecna ostatnio miłość i dość niska ocena, niewiele więcej niż połowa... Książka niby niedroga (zawsze na to patrzę, bo czytam głównie to, co mam w domu na własność), ale książka cieniutka. Ciekawią mnie te przezroczyste strony... to musi ładnie wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przekonuje mnie w żadnym stopniu ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie się zapowiada, a okładka jest magiczna!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. : )

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi nazwa 'Sevile' kojarzy się z parą Severus&Lily :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i niestety szybkość pędzącej akcji zepsuła całkiem intrygujący pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka rzeczywiście super. Ostatnio czytałam dużo książek o aniołach, więc chyba po tę nie sięgnę, co za dużo to niezdrowo :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie czytałam, aczkolwiek jestem ciekawa, co też tam kryje się pod tą anielską okładką :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, bardzo mi się spodobała, jak najszybciej muszę ją przeczytać. :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi bardzo zachęcająco, może kupię jakoś przy okazji;p Jak Ci poszedł język? Zdawałaś niemiecki, prawda?
    Ps. Serdecznie zapraszam na nowy rozdział Gorącej Krwi:) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń

"Czas przemija, wypowiedziane słowo pozostaje..."