Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Initium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Initium. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 grudnia 2013
[324] "Pisane szkarłatem" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2013
Seria: Inni
Stron: 448
Jak tu nie kochać Anne Bishop? No jak, skoro ta autorka serwuje nam książkę za książką, z których każda jeszcze mocniej podbija serce niż poprzednia, a przynajmniej równie mocno?
"Pisane szkarłatem" rozpoczyna serię "Inni". Jej bohaterka, Meg Corbyn, to wieszczka krwi. To znaczy, że odpowiednie nacięcie na skórze pozwala jej zobaczyć przyszłość. Jest też uciekinierką - uciekła z miejsca, gdzie trzymano kobiety takie jak ona. Była tam więźniem z powodu swojego daru, a życie codzienne znała ze szkolenia, ze zdjęć i filmów instruktażowych.
Oczywiście pojawia się odpowiedni bohater męski. Simon Wilcza straż - jeden z Innych - Wilk. Kierowany podszeptem intuicji, zatrudnia Meg na stanowisko łącznika z ludźmi na Dziedzińcu. Ostatecznie, jeśli kobieta się nie sprawdzi, zawsze może ją zjeść i po kłopocie. Ale zarówno Simon jak i pozostali Inni odkrywają w sobie dziwny szacunek wobec przybyłej kobiety. Jednakże Kolekcjoner, "właściciel" Meg nie odda łatwo swojej najlepszej wieszczki i uparcie jej poszukuje. Również i inny wróg czyha na Dziedzińcu, więc zdecydowanie wokół Meg nie jest nudno.
U Bishop zawsze mogę liczyć na kilka rzeczy: świetnych bohaterów, interesującą fabułę, równą dawkę humoru i grozy zawartą na sporej liczbie stron, które i tak pochłonę w dwa dni. Wprawdzie tym razem autorka nie wprowadziła bezwzględnie groźnej bohaterki. Meg to nie Jaenelle Angelline czy Belladonna. To jednak nie znaczy, że jest nudna czy bezbronna. Siłą Meg jest wytrwałość, intuicja, życzliwość, dar wieszczenia i upór. Była bohaterką uroczo zagubioną i niewinną, ale w głębi duszy odważną i silną. A Simon Wilcza Straż... Cóż, Bishop potrafi stworzyć tak fascynujących mężczyzn, że chciałoby się samemu znaleźć w takiej książce - myślę, że to wystarczy za jego opis.
Bishop jednak nie próżnuje - mamy tu oczywiście całą plejadę bohaterów, które początkowo niepozorne, z czasem okazują się być przyczyną niezłego zamieszania, jedni zostają się nieoczekiwanymi sojusznikami, inni wrogami. Narracja podzielona jest między kilku bohaterów, co pozwala spojrzeć na wydarzenia z szerszej perspektywy - i niekiedy Bishop naprawdę czytelnika.
Wydawać by się mogło, że Bishop poszła na łatwiznę - na topie są wilki, wampiry więc i ona pisze o wilkach i wampirach. O nie. Bishop buduje inny świat o "Innych", wprowadza swoje zasady, swoje pomysły i ciekawych bohaterów (jak choćby niepozorna dziewczynka w białej sukieneczce - ucieleśniona Zima), a wszystko okrasza stylem, który pokochałam w "Czarnych Kamieniach".
Jednego jestem pewna - Bishop polecam zawsze z pełnym przekonaniem, a i teraz nie ma wyjątku. Kto polubił już Bishop - długo nie trzeba go namawiać. Jeśli "Czarne Kamienie" zdały się wam "przyciężkie" proponuję skusić się na "Pisane szkarłatem". Warto!
sobota, 9 listopada 2013
[321] "Światła pochylenie" Laura Whitcomb
Autorka: Laura Whitcomb
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2010
Stron: 232
Ocena:
4/10
"Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, gdy jest się martwym."
Helen nie żyje. To fakt. Od 130 lat jest Światłem, duchem. Zna jedynie swoje imię, wiek i to, że jest kobietą. Ma swojego gospodarza, którym się "opiekuje" w nadziei, że jej niedola w końcu się skończy. Tymczasem dużo czasu spędza w szkole, u boku gospodarza, który jest nauczycielem. I to właśnie tam, pierwszy raz od dziesiątek lat, Helen czuje, że ktoś na nią patrzy. Prosto na nią, a nie przez nią. Kobieta jest tym wstrząśnięta, ale w miarę swoich możliwości rozpoczyna śledztwo. Wyniki są zaskakujące, ale Helen się nie poddaje. Wspólnie z chłopakiem, który ją widzi, chce rozwikłać tajemnicę śmierci i być w końcu szczęśliwą. Odnaleźć spokój i przebaczenie.
Przyznam, że spodziewałam się czegoś lepszego. Tematyka śmierci w książkach zawsze przyciąga uwagę i choć nie sądziłam, że dostanę "Nostalgię anioła", to też nie sądziłam, że dostanę coś zupełnie przeciwnego. Wiek bohaterów też był obiecujący, bo byli nimi dorośli ludzie, choć w ciałach nastolatków. I z początku sądziłam, że będzie ciekawie. Zdawało się, że będzie o odkupieniu, o dobru i złu, jakieś głębsze przemyślenia... Szybko sprowadzono mnie na ziemię i oblano wiadrem zimnej wody. Książka ze strony na stronę okazywała się coraz nudniejsza, płytsza, wręcz naciągana. Historia Helen zamiast mnie zaciekawić, jedynie mnie zanudziła. Jej relacja z chłopakiem, który ją widział rozwinęła się w tempie godnym książek paranormal romans, a nawet szybciej. Aż zaczęłam sprawdzać, czy na pewno nikt mi kilku rozdziałów nie wyrwał. No i opisy. Moją udręka w tej książce, naprawdę. Były tak chaotyczne, a kwieciste porównania tak naciągane, że aż wszystko stało się bezsensowne i na granicy komizmu. Wręcz znienacka traciłam w czasie czytania wątek i nie mogłam go odnaleźć.
Nie jest to książka, którą polecam. A przynajmniej ostrzegam, że z pewnością nie powali was ona na kolana. Lepiej sięgnąć po coś innego, a "Światła pochylenie" przesunąć na dół listy książek planowanych do przeczytania lub wręcz całkowicie ją z niej skreślić.
czwartek, 7 lutego 2013
[277] "Świt Zmierzchu" Anne Bishop
Autorka: Anne BishopTytuł oryginalny: Twilight's Dawn
Seria: Czarne Kamienie, tom 9
Wydawnictwo: Inintium
Rok wydania: 2012
Stron: 416
"Chcę mieć wspomnienia, Deamonie. O tobie. O nas. Chcę pamiętać takie wyraźne chwile, których będą się trzymać nasze serca. Chwile z tobą."
"Świt Zmierzchu". Dziewiąta i ostatnia księga z serii "Czarnych Kamieni". Podobnie jak "Serce Kaeleer" jest to zbiór czterech opowiadań. W dwóch pierwszych akcja skupia się na postaciach Surreal, Rainiera i Falonara. Poznajemy jak dwoje pierwszych poradziło sobie z traumą po Domu Strachu. Ten ostatni... dopiero ten strach poznał, zawinił bowiem coś więcej niż samym faktem porzucenia Surreal. Trzecie opowiadanie poświęcone było Seatanowi i Sylvi, i skutkach ich romansu. Natomiast ostatnie... No właśnie.
Ostatnie opowiadanie dzieje się sto lat później i na przestrzeni kolejnych kilkudziesięciu. A dzieje się po śmierci Jaenelle. I Seatana. Zawsze, gdy czytam początek tego opowiadania mam łzy w oczach. Ciężko mi sobie wyobrazić, że postaci, o których czytałam przez tyle tomów i zżyłam się z nimi, mogą nie żyć. Że Jaenelle była z krótko żyjącej rasy, że Wielki Lord po dziesiątkach tysięcy lat mógł odejść do Ciemności... Ciężko mi się z tym pogodzić i tym trudniej było czytać o dalszych losach Deamona, jego nowym małżeństwie, o kolejnych dzieciach Lucivara i Marian, o całkiem nowym życiu bohaterów. Ale powiem szczerze - podobało mi się to zakończenie. Podobało mi się, że autorka zamknęła serię tak "na amen", że zakończyła ją w taki sposób, takim powiadaniem, takim rozwinięciem sytuacji. Oczywiście spodobało mi się to dopiero po paru tygodniach i swego rodzaju "wyleczeniu" z serii.
Może to brzmi dziwnie, może głupio, ale naprawdę pokochałam Czarne Kamienie, bohaterów, i tych ludzkich i krewniaków. Ciężko jest oswoić się, że to już koniec, że więcej nie będzie. Ale zdecydowanym pocieszeniem jest fakt, że co jakiś czas wracam do tej serii i niezmiennie mi się podoba.
Mam jednak nadzieję, że nigdy tej serii nie spróbują ekranizować. Oby nawet o tym nie myśleli.
poniedziałek, 4 lutego 2013
[276] "Pani Shaladoru" Anne Bishop

Autorka: Anne Bishop
Seria: Czarne Kamienie, tom 8
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2011
Stron: 464
Ocena:
10/10
„Na ognie piekielne, Matko Noc i niech Ciemność będzie łaskawa.”
Dziś po raz kolejny dałam się porwać magii książek Anne Bishop. Wczoraj przeczytałam "Przymierze Ciemności", dziś - "Panią Shaladoru".
Nawet nie wiem, który raz sięgnęłam po te książki. Trzeci, czwarty? Może już piąty? Co jakiś czas nie mogę się powstrzymać, by nie wrócić do tej serii. Przedwczoraj znowu popłakałam się na "Świcie Zmierzchu". Ale nie uprzedzajmy faktów. Dziś o "Pani Shaladoru".
"Pani Shaladoru" jest, tak jak "Przymierze Ciemności", poświęcone Cassidy. Królowa musi zmierzyć się z kolejnym problemem - do Dena Nehele przybywa Kermilla, Królowa, która wcześniej odebrała Cassidy jej dwór. Wpada na chwilę, tyle, by spróbować wyłudzić pieniądze, których Cassidy nie zamierza jej dać. Ta krótka wizyta zmienia się jednak za sprawą Therana - mężczyzna rozczarowany urodą Cassie, nie potrafi dostrzec jak wiele dobrego czyni ona dla jego ludu. Gdy pierwszy raz ujrzy Kermillę staje się "jej" i wierzy, że to ona jest odpowiedzią na wszelkie jego prośby. Załamana Cassidy odchodzi... a wraz z nią jedenastu mężczyzn Pierwszego Kręgu. Budują swoją nową przyszłość w Rezerwacie Shaladoru. Jednak Czarne Wdowy widziały przyszłość... Straszną przyszłość, lecz równocześnie bardzo niepewną. Jak potoczy się przyszłość Dene Nehele?
Nie wiem, co takiego jej w tej serii, że jest tak magiczna, wciągająca, wręcz uzależniająca. Nawet, gdy jest mniej Jeanelle, Lucivara, Deamona, Seatana, Surreal... Bohaterowie tej części - Cassie, Gray, Ranon, Sceltie, mnóstwo Sceltie, dają tyle rozrywki, rozbawienia, ale też niepokoju, że nie sposób się nudzić - w żadnej chwili. Pochłania się tylko stronę za stroną i nim się obejrzy - już koniec. Więc jedyny sposób, by wrócić - to zacząć jeszcze raz czytać.
Fakt, że napiszę, że całą serię serdecznie polecam, chyba nikogo nie zdziwi. Wiem, że z początku może wydawać się skomplikowana, ale po pewnym czasie ten skomplikowany taniec świata Czarnych Kamieni staje się znacznie łatwiejszy - możecie mi wierzyć.
środa, 30 stycznia 2013
[274] "Zapomniałam, że Cię kocham" Gabrielle Zevin
Autorka: Gabrielle Zevin
Tytuł oryginału: Memoirs of a Teenage Amnesiac
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Initium
Stron: 264
Ocena:
8+/10
„Jeśli człowiek sam czegoś nie wie, nigdy nie może być pewien, że to, co usłyszy, jest prawdą.”
Przygodę z książkami Gabrielle Zevin zamierzałam rozpocząć od powieści "Gdzie Indziej", której opis bardziej przemawiał mi do gustu. Jednak gdy wypatrzyłam książkę "Zapomniałam, że Cię kocham" - kupiłam. Może drugiej szansy by nie było, a ciekawość wzięła w górę.
Któż z nas nie zastanawiał się kiedyś, co by było, gdyby stracił pamięć? Ile by zapomniał? Jak wiele by się zmieniło, kogo by nie poznał, co by go zdziwiło? Może remont pokoju? Może się wyprowadził? Może najlepszy przyjaciel jest teraz wrogiem, a liceum już dawno skończone? Czasami się nad tym zastanawiałam, co by było, gdyby...
Tymczasem bohaterka książki "Zapomniałam, że cię kocham" naprawdę straciła pamięć. Z powodu błahego zakładu. Z powodu rzutu monetą, gdzie wypadł orzeł... Zamiast reszki. Naomi musiała wrócić do szkoły. Wziąć aparat. Wyjść i zejść ze schodów. Ale nie zeszła - spadła. W szpitalu okazuje się, że straciła pamięć, całe cztery lata. Nie zna chłopaka obok, który nazywa ją Szefową i jest podobno jej najlepszym przyjacielem Willem. Nie wie, że ma chłopaka Ace'a, że rodzice się rozwiedli i nie rozumie, po co właściwie bierze udział przy tworzeniu księgi pamiątkowej. Wiedziałaby, gdyby pamiętała.... Ale nie pamięta. Szuka więc odpowiedzi. A gdy ich nie znajduje, postanawia porzucić przeszłość - żyć teraźniejszością. Poznaje nowego chłopaka, Jamesa z mroczną przeszłością, którą najchętniej by wymazał z pamięci. Oboje uczą się żyć na nowo.
[...] chrzanić wszystko to, co było wcześniej. Zamierzałam się skupić na teraz i na jestem.
Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie wypuściła aż do ostatniej. Ciężko mi sobie wyobrazić, co musi czuć osoba, która straciła pamięć. Tutaj mogłam obserwować jak Naomi zmierza się z nową rzeczywistością i na nowo układa swoje życie. Razem z nią przeżywałam kolejne przeciwności. Czasem krzywiłam się, gdy czytałam jak bardzo niektórych rani nieprzemyślanymi słowami. Podziwiałam ją za siłę woli, ganiłam za bezmyślny upór. Podobało mi się jednak, że książka była bardzo... rzeczywista. Jakby naprawdę gdzieś w świecie istniała taka Naomi, Will, James...
Nie zrażajcie się tytułem, bo jest dość nietrafiony. Moim zdaniem to nie miłość jest tu na pierwszym planie, raczej sztuka poznawania siebie na nowo, wartość przyjaźni i przesłanie, że należy żyć teraźniejszością, a nie rozpamiętywać przeszłość. Żyjemy tu i teraz.
sobota, 27 października 2012
[252] "Belladonna" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Seria: Efemera, tom 2
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2012
Stron: 410
Ocena:
10/10
"Nadzieja mego serca leży w Belladonnie. Jej Mrok jest moim przeznaczeniem."
Ostatnia recenzja dotyczyła koszmarnej książki, więc dla równowagi kolej na książkę bardzo dobrą. A jest nią - "Belladonna".
Ku mojej uciesze dopięłam swego i dostałam ją na urodziny, a dnia następnego skończyłam ją czytać. "Belladonna" jest jeszcze lepsza niż "Sebastian"!
Ale wdech-wydech i zacznijmy od konkretów. "Belladonna" skupia się w dużej mierze na Gloriannie Belladonnie oraz na Michaelu. Glorianna to jedyna krajobrazczyni zdolna pokonać Zjadacza Świata, który od miesięcy wędruje po Efemerze. Michael to czarodziej, który pochodzi z kraju odległego od krajobrazu, gdzie żyje Glorianna. A jednak coś łączy tych dwoje - we śnie Michael dostaje wskazówki "Nadzieja serca leży w belladonnie". Mężczyzna rusza więc w podróż, aby walczyć ze złem, które krąży po miejscach, które uznał za swoje i aby odszyfrować wskazówki, jakie otrzymał. Poznajemy też kilku innych nowych bohaterów - mniej lub bardziej ważnych, ale każda z nich wnosi coś istotnego dla akcji książki.
Jeśli ktoś po pierwszej części nie do końca pojął sekrety Efemery, w tym tomie ma szansę tę wiedzę pogłębić. Michael wraz z siostrą, oboje pochodzący z odległego krajobrazu, choć mają dar zmieniania świata, rozmów z "dzikim dzieckiem" jak Michael nazywa Efemerę, to nie wiedzą, dlaczego to potrafią. Mieszkańcy ich krain zapomnieli o tym, co było. To co dla nich jest mitem, dla Glorianny, Lee czy Sebastiana jest codziennością. Gorzką codziennością. Krajobrazczyni musi więc wyjaśnić rodzeństwu zasady rządzące w Efemerze, a korzysta na tym czytelnik.
Ciągła akcja, zero szans na nudę, humor i porcja romantyczności - czyli taka Bishop jaką znamy i kochamy. Absolutnie nie zawiodłam się na kontynuacji "Sebastiana", końcówkę wręcz połknęłam, bojąc się tego, co może się stać, a ledwo przeczytawszy ostatnie zdanie zapytałam "A gdzie ciąg dalszy?". Pocieszająca jest jednak strona ostatnia, gdzie ktoś litościwy napisał, że w przygotowaniu tom 3: "Most snów". Nie mogę się doczekać!
czwartek, 9 sierpnia 2012
[241] "Sebastian" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Tytuł oryginału: Sebastian
Wydawnictwo: Initium
Seria: Efemera
Rok wydania: 2012
Stron: 400
Ocena:
10/10
"Dawno, dawno temu, w czasie, który zniknął z pamięci, łzy matki stworzyły most, który już na zawsze połączył moc żyjącego, wciąż zmieniającego się świata z ludzkim sercem."
- Mit
W jednym z krajobrazów, miejscu dla demonów, zwanym Gniazdem Rozpusty, żyje półkrwi inkub Sebastian. Jego kuzynką jest Glorianna Belladonna - najpotężniejsza żyjąca krajobrazczyni. To między innymi na ich barki spada walka ze Zjadaczem Świata, który został uwolniony ze swego więzienia.
"Sebastian" to druga seria Anne Bishop wydawana w Polsce. Ktoś obeznany z serią "Czarnych Kamieni" bardzo szybko dostrzeże podobieństwa między nimi dwoma. Sebastian jest niczym całe trio: Deamon, Lucivar i Seatan. Lynnea, dziewczyna, która pozornie przypadkowo trafia do Gniazda Rozpusty, kojarzyć się może z Marian. Belladonna to swoisty odpowiednik Jeanelle. Jednak nie myślcie, że "Sebastian" to zwykła kopia pierwszej serii, o nie. Anne Bishop popisała się swoją wyobraźnią tworząc kolejną wspaniałą książkę, pełną intryg, zagadek i humoru. Choć książka skupia się w dużej mierze na Sebastianie, to jednak ukazuje nam też punkt widzenia Glorianny, ojca Sebastiana, innych krajobrazczyń czy nawet Zjadacza Świata. Stopniowo uwalniane tajemnice i zamieszczane kartki z ksiąg wzbogacają naszą wiedzę o funkcjonowaniu Efemery.
Podróżuj bez bagażu
"Sebastiana" uważam za kolejną wspaniałą książkę, jaka wyszła spod pióra Bishop. Zachęcam do niej nie tylko tych, co pokochali świat "Czarnych Kamieni", ale też tych, którzy z Bishop nie mieli jeszcze do czynienia.Na koniec muszę dodać, że cieszę się, że Wydawnictwo Initium zachowuje oryginalne okładki książek Bishop. Mnie one bardzo się podobają i z czystą przyjemnością można postawić je na półce. Już szukam na swojej miejsca dla "Sebastiana" z uwzględnieniem dodatkowego dla "Belladonny", która, mam nadzieję, już wkrótce się pojawi u nas.
poniedziałek, 28 maja 2012
[232] "Przymierze Ciemności" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Tytuł oryginalny: The Shadow Queen
Seria: Czarne Kamienie, tom 7
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2011
Stron: 352
Ocena:
8+/10
"Przymierze Ciemności" to już 7 tom serii. Pierwsze pięć w największym stopniu tyczyło się rodziny SaDiablo. W tomie szóstym, w "Niewidzialnym Pierścieniu" dostaliśmy zupełnie nowych bohaterów, a jedynym znanym był Deamon Sadi, który przelotnie się pojawił wśród treści. A jak tutaj?
W "Przymierzu Ciemności" akcja toczy się po wydarzeniach tomu 5. Burza Czarownicy zniszczyła sporą część Krwawych w Dena Nehele w Terreille i terytorium to chyli się ku upadkowi. W związku z tym, Theran Szary, potomek Jareda i Lii, znanych nam z "Niewidzialnego Pierścienia" udaje się po pomoc do Deamona Sadiego. Ten przychyla się do prośby Therana o Królową, która zna Protokół i przestrzega Szarych Obyczajów. Wraz z Jeanelle wysyła do Dena Nahele Cassidy - Królową dość nieatrakcyjną, z zaledwie Różowym Kamieniem, ale z ogromnym potencjałem. Theran jest jednak rozczarowany taką pomocą. Nie dostrzega w Królowej tego, co dostrzega jedenastu pozostałych mężczyzn, który stworzyli jej Pierwszy Krąg. Nie dostrzega tego, co zauważa Gray - mężczyzna torturowany przez skażone Królowe, noszący blizny na ciele i duszy. Obecność Cassidy sprawia, że się zmienia.
Przyznam szczerze, że na początku bałam się oddzielenia od bohaterów. Myślałam, że znowu będę musiała obejść się bez Jeanelle, Deamona, Wielkiego Lorda. I Lucivara. Tymczasem dostałam wszystko: całą tę czwórkę, a do tego Sceltie. Sceltie to krewniacy, ale trzeba o nich przeczytać, aby zrozumieć czemu można ich tak pokochać. Polubiłam bardzo bohaterów: Cassie, która pokazała, że najważniejsza jest wewnętrzna siła, a nie uroda, Gray'a, który dla Cassidy i dzięki niej zaczął odzyskiwać to, co kiedyś utracił. Ranona i Shirę, Czarną Wdowę, Talona, który był umarłym demonem. Sceltie Vae, która się rządziła jak tylko Sceltie potrafi. Do tego wydarzenia z Dena Nahele przerywane były wydarzeniami tego, co dzieje się u rodziny SaDiablo, a tego z pewnością było niemało.
Ja być Vea. Sceltie. Spokrewniona. Czarownica. Znać swój Fach. Ty
być mężczyzną, i to głupim. I człowiekiem.Ranon zamrugał.
- Czarownica? To ma być czarownica? I to z Purpurowym Zmierzchem?
Tak - odparła Vae, nim Theran zdążył otworzyć usta. - To Kamień
należny mi z urodzenia. Kiedy być starsza, złożyć Ofiarę Ciemności i dostać inny Kamień. Ja pomagać Królowej szkolić jej mężczyzn. Szczególnie Therana. Już czas.
Vae obróciła się i pacnęła Ranona ogonem w twarz.
Theran? Theran! Ty przynieść Królową.
- Słyszysz, Theranie? - powiedział Ranon, cofając się, żeby znów nie dostać ogonem. - No już, aport!
Anne Bishop po raz kolejny mnie zachwyciła. Po raz siódmy wciągnęła mnie w Świat Krwawych, ich tańca i subtelnych aluzji. Wciągnęła w wir wydarzeń i nie wypuściła, póki nie ujrzałam ostatniej strony. Kolejny tom, "Królowa Shaldoru" również opowiada u Cassie i jej walce o dobro ludzi. A później ostatni raz opowiem wam o Krwawych, a więc książce "Świt Zmierzchu".
A teraz odliczam dni do premiery "Sebastiana". Jestem ciekawa, czy i nowa seria mnie zachwyci.
niedziela, 15 kwietnia 2012
[152] "Niewidzialny Pierścień" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Wydawnictwo: Initium
Seria: Czarne Kamienie, księga VI
Stron: 391

Seria "Czarnych Kamieni" w oryginale liczy dziewięć tomów, przy czym w polskim wydaniu The Invisible Ring czyli "Niewidzialny Pierścień" jest szósty zamiast czwarty.
W "Królowej Ciemności" jest wzmianka o Szarej Pani oraz jej dokonaniu, jakim było oddzielenie Krwawych skażonych przez Dorotheę Sa Diablo od tych, którzy byli wierni Ciemności. Ten tom przybliża nam tamte wydarzenia z punktu widzenia Jareda. Jared jest wojownikiem z Shaladoru noszącym Czerwony Kamień. Zostaje kupiony na targu niewolników przez Szarą Panią, królową z Dena Nehele, która zamienia jego Pierścień Posłuszeństwa na Niewidzialny Pierścień. Ponieważ królowa słynie z tego, że kupieni przez nią niewolnicy znikają bez śladu, Jared szuka sposobu, aby się uwolnić. Jednak w trakcie podróży odkrywa, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje.
Narracja często przeskakuje do Lorda Krelisa, Dowódcy Straży Dorothei. Tym sposobem poznajemy historię z dwóch stron, dobrej i złej, ściganego i ścigającego.
Pamiętam jak bałam się "Serca Kaeler" i jak moje obawy się nie potwierdziły. Teraz bałam się tej książki, ale z innego powodu - a mianowicie dlatego, że tamte wciąż powiadały o Jaenelle, Daemonie, Lucivarze... A te nie. Sądziłam, że nie polubię tych bohaterów. Nie doceniłam pani Bishop. Ona czaruje każdą wykreowaną przez siebie postacią i pomysłami. Wśród Jareda - wojownika, która dopiero ma szansę poznać swoje możliwości, Thery - temperamentnej Czarnej Wdowy czy Lii - odważnej, młodej Królowej, te nieliczne chwile, gdy pojawia się Daemon są niczym wisienka na torcie. Wśród prawie czterystu stron książki nie ma miejsca na nudę, akcja toczy się szybko, a zagadka Niewidzialnego Pierścienia rozwiązuje się dopiero pod koniec. Bo pytanie, które trapi Jareda, brzmi: Czy Niewidzialny Pierścień w ogóle istnieje?
I słówko o okładce, która podobnie jak poprzednie, niesamowicie przyciąga wzrok. Cieszę się, że graficy wzorują się na oryginalnych okładkach, bo świetnie na tym wychodzą (nie to co okładka "Miasta Upadłych Aniołów', brr!). Ta postać na okładce to właśnie Jared ze swoimi nietypowymi oczami i spojrzeniem godnym Daemona Sadiego.
Ta książka to pozycja obowiązkowa dla fanów "Czarnych Kamieni". A tym, którzy dopiero zastanawiają się do sięgnięcia po tę serię - serdecznie polecam. Trzeba ją jednak czytać uważnie - niekiedy sytuacje są tak subtelne, że trzeba się dobrze wczytać, by je rozumieć.
***
Bez cytatu, ale nie bijcie! Czytałam to tak prędko, że no cóż, nawet nie pomyślałam, by na jakiś zwrócić uwagę i go zapisać ;)
***
A teraz pora się trochę pochwalić ;) W ramach akcji "Włóczykijka" (klik), do której zapisałam się niedawno, nadeszła do mnie pierwsza książka, a mianowicie "Ja, Diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Oto pamiątkowe zdjęcie i pytanie - Jak myślicie, którą zakładkę sobie zachowam? ;)

Okładka nr 1 - z niebieska twarz, nr 2 dziewczyna grająca na pianinie (lub fortepianie ;)), nr3 - czerwona twarz. Z tyłu każdej zakładki jest logo "Włóczykijki".

Wydawnictwo: Initium
Seria: Czarne Kamienie, księga VI
Stron: 391

Seria "Czarnych Kamieni" w oryginale liczy dziewięć tomów, przy czym w polskim wydaniu The Invisible Ring czyli "Niewidzialny Pierścień" jest szósty zamiast czwarty.
W "Królowej Ciemności" jest wzmianka o Szarej Pani oraz jej dokonaniu, jakim było oddzielenie Krwawych skażonych przez Dorotheę Sa Diablo od tych, którzy byli wierni Ciemności. Ten tom przybliża nam tamte wydarzenia z punktu widzenia Jareda. Jared jest wojownikiem z Shaladoru noszącym Czerwony Kamień. Zostaje kupiony na targu niewolników przez Szarą Panią, królową z Dena Nehele, która zamienia jego Pierścień Posłuszeństwa na Niewidzialny Pierścień. Ponieważ królowa słynie z tego, że kupieni przez nią niewolnicy znikają bez śladu, Jared szuka sposobu, aby się uwolnić. Jednak w trakcie podróży odkrywa, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje.
Narracja często przeskakuje do Lorda Krelisa, Dowódcy Straży Dorothei. Tym sposobem poznajemy historię z dwóch stron, dobrej i złej, ściganego i ścigającego.
Pamiętam jak bałam się "Serca Kaeler" i jak moje obawy się nie potwierdziły. Teraz bałam się tej książki, ale z innego powodu - a mianowicie dlatego, że tamte wciąż powiadały o Jaenelle, Daemonie, Lucivarze... A te nie. Sądziłam, że nie polubię tych bohaterów. Nie doceniłam pani Bishop. Ona czaruje każdą wykreowaną przez siebie postacią i pomysłami. Wśród Jareda - wojownika, która dopiero ma szansę poznać swoje możliwości, Thery - temperamentnej Czarnej Wdowy czy Lii - odważnej, młodej Królowej, te nieliczne chwile, gdy pojawia się Daemon są niczym wisienka na torcie. Wśród prawie czterystu stron książki nie ma miejsca na nudę, akcja toczy się szybko, a zagadka Niewidzialnego Pierścienia rozwiązuje się dopiero pod koniec. Bo pytanie, które trapi Jareda, brzmi: Czy Niewidzialny Pierścień w ogóle istnieje?
I słówko o okładce, która podobnie jak poprzednie, niesamowicie przyciąga wzrok. Cieszę się, że graficy wzorują się na oryginalnych okładkach, bo świetnie na tym wychodzą (nie to co okładka "Miasta Upadłych Aniołów', brr!). Ta postać na okładce to właśnie Jared ze swoimi nietypowymi oczami i spojrzeniem godnym Daemona Sadiego.
Ta książka to pozycja obowiązkowa dla fanów "Czarnych Kamieni". A tym, którzy dopiero zastanawiają się do sięgnięcia po tę serię - serdecznie polecam. Trzeba ją jednak czytać uważnie - niekiedy sytuacje są tak subtelne, że trzeba się dobrze wczytać, by je rozumieć.
***
Bez cytatu, ale nie bijcie! Czytałam to tak prędko, że no cóż, nawet nie pomyślałam, by na jakiś zwrócić uwagę i go zapisać ;)
***
A teraz pora się trochę pochwalić ;) W ramach akcji "Włóczykijka" (klik), do której zapisałam się niedawno, nadeszła do mnie pierwsza książka, a mianowicie "Ja, Diablica" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Oto pamiątkowe zdjęcie i pytanie - Jak myślicie, którą zakładkę sobie zachowam? ;)

Okładka nr 1 - z niebieska twarz, nr 2 dziewczyna grająca na pianinie (lub fortepianie ;)), nr3 - czerwona twarz. Z tyłu każdej zakładki jest logo "Włóczykijki".

[113] "Splątane sieci" Anne Bishop
Seria: Czarne Kamienie, tom 5
Wydawnictwo: Initum
Stron: 300
"Zaproszenie podpisano "Jaenelle Angelline".
Pierwsza przybywa na miejsce Surreal SaDiablo, była kurtyzana i zabójczyni. Zostaje jednak uwięziona w koszmarze splątanych sieci stworzonym przez Czarne Wdowy. Jeżeli użyje do obrony Fachu, narazi się na uwięzienie w domu już na zawsze.
Jednak to nie Jaenelle wysłała zaproszenie.
Teraz Jaenelle wraz z rodziną muszą ratować Surreal i pozostałych uwięzionych, uważając, by samym nie dać się złapać. Muszą również odkryć, kto stworzył to upiorne miejsce i dlaczego chce pozbawić życia członków rodziny SaDiablo.
Tylko jeden Krwawy mógł zastawić taką pułapkę."

Opis z okładki, na której - jestem całkowicie
przekonana - widnieje Surreal.
**
Nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam za pieniądze z urodzin "Splątane sieci". Ta część jest krótsza od pozostałych (ale nie krótka), a jej akcja trwa po wydarzeniach "Serca Kaeleer" (opowiadania z książki o tym samym tytule -> notka 110).
Tym razem ktoś zastawił sprytną pułapkę na rodzinę SaDiablo. Jednak w wyniku różnych zbiegów okoliczności na miejsce przybywa jedynie Surreal z ochroną pod postacią Rainiera - przekonana, że przybywa na pokaz Domu Strachu, który urządzała Jeanelle. Gdy zostają uwięzieni w nim powoli zaczynają sobie zdawać sprawę, że to jednak nie ten Dom Strachu co trzeba. Bo ten Dom chce ich zabić...
Przez większość książki akcja dzieje się właśnie w tym Domu. Surreal, Rainier i siódemka plebejskich dzieci (czyli bez żadnej magii, nie są Krwawymi) musi walczyć o życie. Bez Fachu są niemalże bezbronni. Akcja trzyma w napięciu, zastanawiamy się co jeszcze czyha w tym przeklętym domu i kto jeszcze zginie. Co jakiś czas akcja przeskakuje na pozostałą rodzinę - która poszukuje autora tego Domu i pomysłu jak uwolnić uwięzionych bez niszczenia Domu - gdyż to zabiłoby wszystkich znajdujących się w środku.
Nie brak w niej napięcia, a jednocześnie humoru i ciętych wypowiedzi. Podsumowując - całokształt różni się trochę od poprzednich tomów, ale cały czas trzyma poziom i w dalszym ciągu jestem urzeczona tą serią.
***
Wydawnictwo: Initum
Stron: 300
"Zaproszenie podpisano "Jaenelle Angelline".
Pierwsza przybywa na miejsce Surreal SaDiablo, była kurtyzana i zabójczyni. Zostaje jednak uwięziona w koszmarze splątanych sieci stworzonym przez Czarne Wdowy. Jeżeli użyje do obrony Fachu, narazi się na uwięzienie w domu już na zawsze.
Jednak to nie Jaenelle wysłała zaproszenie.
Teraz Jaenelle wraz z rodziną muszą ratować Surreal i pozostałych uwięzionych, uważając, by samym nie dać się złapać. Muszą również odkryć, kto stworzył to upiorne miejsce i dlaczego chce pozbawić życia członków rodziny SaDiablo.
Tylko jeden Krwawy mógł zastawić taką pułapkę."

Opis z okładki, na której - jestem całkowicie
przekonana - widnieje Surreal.
**
Nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam za pieniądze z urodzin "Splątane sieci". Ta część jest krótsza od pozostałych (ale nie krótka), a jej akcja trwa po wydarzeniach "Serca Kaeleer" (opowiadania z książki o tym samym tytule -> notka 110).
Tym razem ktoś zastawił sprytną pułapkę na rodzinę SaDiablo. Jednak w wyniku różnych zbiegów okoliczności na miejsce przybywa jedynie Surreal z ochroną pod postacią Rainiera - przekonana, że przybywa na pokaz Domu Strachu, który urządzała Jeanelle. Gdy zostają uwięzieni w nim powoli zaczynają sobie zdawać sprawę, że to jednak nie ten Dom Strachu co trzeba. Bo ten Dom chce ich zabić...
Przez większość książki akcja dzieje się właśnie w tym Domu. Surreal, Rainier i siódemka plebejskich dzieci (czyli bez żadnej magii, nie są Krwawymi) musi walczyć o życie. Bez Fachu są niemalże bezbronni. Akcja trzyma w napięciu, zastanawiamy się co jeszcze czyha w tym przeklętym domu i kto jeszcze zginie. Co jakiś czas akcja przeskakuje na pozostałą rodzinę - która poszukuje autora tego Domu i pomysłu jak uwolnić uwięzionych bez niszczenia Domu - gdyż to zabiłoby wszystkich znajdujących się w środku.
Nie brak w niej napięcia, a jednocześnie humoru i ciętych wypowiedzi. Podsumowując - całokształt różni się trochę od poprzednich tomów, ale cały czas trzyma poziom i w dalszym ciągu jestem urzeczona tą serią.
***
Tancerze zatrzymali się nagle. Ich ciała nadal przylegały ściśle do siebie, ale głowy zwróciły się w stronę głosu. Patrzyli prosto na ludzi zebranych w pokoju. [...] I zobaczyła, jak w szafirowych oczach Jeanelle pojawia się dzikość, jak złociste oczy Deamona robią się szkliste i senne. [...]
To jest w oczach. Twarz zmienia się z ludzkiej we zwierzęcą. Oto klucz do prawdy o Krwawych. Oczy mówią: "Nie jesteśmy tacy jak wy. Pochodzimy z tej samej rasy. Śmiejemy się i kochamy, smucimy i płaczemy. Mamy nadzieje i marzenia, smutki i rozczarowania. Czujemy tak samo jak wy. Ale jesteśmy inni. Jesteśmy Strażnikami Królestw. Jesteśmy mocą. Jesteśmy Krwawymi. Uważajcie, kiedy chodzicie wśród nas."
[110] "Serce Kaeleer" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Seria: Czarne Kamienie, tom 4
Wydawnictwo: Initum
Stron: 398
"Jaenelle jest najsilniejszą Czarownicą na świecie, stanowi wcielenie wieków marzeń i nadziei. Łączą ją bliskie stosunki z trzema najsilniejszymi wojownikami Krwawych: Saetanem, Wielkim Lordem Piekła, który uczy ją magii i adoptuje ją jako swą duchową córkę, Lucivarem, uskrzydlonym eyrieńskim Księciem Wojowników, który zostaje jej obrońcą, i niemal nieśmiertelnym Daemonem, który narodził się, by zostać kochankiem Czarownicy. Jaenelle zajęła należne jej miejsce Królowej Ciemności i przywróciła porządek i spokój w Królestwach... ale koszt był ogromny.
Seria: Czarne Kamienie, tom 4
Wydawnictwo: Initum
Stron: 398
"Jaenelle jest najsilniejszą Czarownicą na świecie, stanowi wcielenie wieków marzeń i nadziei. Łączą ją bliskie stosunki z trzema najsilniejszymi wojownikami Krwawych: Saetanem, Wielkim Lordem Piekła, który uczy ją magii i adoptuje ją jako swą duchową córkę, Lucivarem, uskrzydlonym eyrieńskim Księciem Wojowników, który zostaje jej obrońcą, i niemal nieśmiertelnym Daemonem, który narodził się, by zostać kochankiem Czarownicy. Jaenelle zajęła należne jej miejsce Królowej Ciemności i przywróciła porządek i spokój w Królestwach... ale koszt był ogromny.
W czterech niezwykłych opowieściach Anne Bishop przedstawia nam pochodzenie magicznych Kamieni, miłość Lucivara do prostej czarownicy, starcie Saetana z Kapłanką oraz wybór, jakiego musi dokonać Jaenelle pomiędzy magią a szczęściem z Daemonem..."
"Prządka marzeń"
'Dawno, dawno temu'
"Książę Ebon Rih"
'Wypadki rozgrywają się po wydarzeniach
opisanych w książce Dziedziczka Cieni'
"Zuulaman"
'Opowieść z przeszłości Seatana'
"Serce Kaeleer"
'Akcja tego opowiadania rozgrywa się po
wydarzeniach opisanych w Królowej Ciemności'

***
Zapewne na okładce po raz kolejny przedstawiono Czarownicę Jaenelle, a obok jednego z krewniaków, może "kociaka" Jaala.
Bałam się tego tomu, a jednocześnie chciałam przeczytać. Bałam się, że autorka na silę wcisnęła dodatkowe historie. A chciałam bo seria jest cudna. Teraz mogę powiedzieć, że się myliłam. Ona nie jest cudna. Jest po prostu przewspaniała :) I nie ma siły, kupię kolejne tomy, choćby za ostatnie pieniądze.
Pierwsze opowiadanie jest krótkie, podobnie jak trzecie. Są ciekawe i dostarczają dość istotnych informacji. Za najlepsze uważam jednak drugie i czwarte. W nich jest to za co lubię najbardziej te książki - humor, cięte riposty, teksty bez owijania w bawełnę.
Uwielbiam postać Lucivara i dostałam o nim całe opowiadanie. Z ciekawością śledziłam jak zakochuje się w Marian, a Marian w nim, przy czym oboje myśleli, że to drugie jest obojętne. Jednak zawarte w nim sceny, zresztą, te w "Sercu Kaeleer" też, sprawiają, że ta książka naprawdę jest dopiero od pewnego wieku...
Ostatnie opowiadanie jest swego rodzaju uspokojeniem - tom trzeci zakończył się tak, że nie wiadomo było czy Jaenelle przeżyje. Tutaj dowiadujemy się czy będzie w pełni zdrowa, a także jakie możliwości ma jej Kamień - Świt Zmierzchu. Co naprawdę zdarzyło się, gdy Czarownica uwolniła potęgę swoich poprzednich Kamieni?
Książkę uznaję za fascynującą i absolutnie godną polecenia.
***
Lucivar miał wrażenie, że od tygodnia nie był równie odprężony. Wstał, przeciągnął się, po czym pochylił się i pocałował Jaenelle w czubek głowy.
- Nie strasz starszego brata, dobrze? - zganił ją łagodnie. - Szczególnie, że to na mnie nawarczał ojciec za tratwę.
Skrzywiła się i spojrzała na niego wzrokiem winowajczyni.
- Bardzo było źle? Za każdym razem, kiedy mnie widział, zgrzytał zębami i nie chciał ze mną rozmawiać.
Lucivar wyprostował się i oparł o kolumnę na ganku.
- Nie, nie było tak źle. W sumie całkiem spokojnie przyjął fakt, że zbudowaliśmy tratwę z, jak to określił, "patyków i drzazg"...
- No bo z tego ją właśnie zbudowaliśmy - zauważyła Jeanelle.
-... trzymających się razem tylko dzięki Fachowi.
- To też prawda.
- Powiedział, że rozumie, dlaczego czuliśmy potrzebę, żeby na niej stanąć i wypróbować na rzece.
- Jak mieliśmy inaczej sprawdzić czy działa?
- Zachował nawet spokój, kiedy doszedł do tego, że nie zeszliśmy z niej, kiedy trafiliśmy na bystrza. I nie krzyczał też, że spłynęliśmy nią wodospadem. - Lucivar podrapał się po szyi. - Choc nadal nie rozumiem, jak udawało mu się tak wyraźnie mówić przez zaciśnięte zęby.
Jaenelle pochyliła się.
- Nie powiedziałeś mu chyba, że tratwa zaczęła się rozpadać, nim doszliśmy do wodospadu?
- Masz mnie za idiotę? - spytał. - Oczywiście, że mu tego nie powiedziałem. Tak naprawdę to mało nie dostał wylewu, dlatego że wróciliśmy do punktu wyjścia i powtórzyliśmy całą operację.
Cytat jest jeszcze dłuższy, ale już i tak przekracza długością moją recenzję. Doczytacie same/i ;)
[105] "Królowa Ciemności" Anne Bishop
Autor: Anne Bishop
Cykl: Czarne Kamienie, tom 3
Wydawca: INITIUM
Data wydania: 7 października 2009
Liczba stron: 416
"Po złożeniu ofiary Ciemności Jaenelle Angelline panuje jako Królowa Ebon Askavi, strażniczka Królestwa Cieni. Aby ochronić swój lud i ziemię przed skażonymi Krwawymi, musi stoczyć bitwę, wyzwolić straszliwą moc Czarownicy i na zawsze zniszczyć wszystkich swoich wrogów.
Jednak do walki nie może stanąć sama. Do królestwa przybywa oswobodzony z szaleństwa Daemon, przeznaczony jej Małżonek. Jego bezgraniczna miłość cementuje Ciemny Dwór i umacnia rządy Jaenelle, jednak nawet ich wspólna siła może być niewystarczająca, by powstrzymać nadciągające zło.
Tylko największa ofiara ze strony Jaenelle może ocalić tych, których kocha – i królestwo, które przysięgła strzec."

***
Nie wiem jakie są oryginalne okładki, ale te są po prostu śliczne. Gdy widzę tak piękne jak te, od razu sięgam by zobaczyć co to za książka. I w ich przypadku zawartość książki jest równie świetna jak oprawa graficzna.
W tym tomie dzieje się wiele ciekawych i bardzo ważnych rzeczy.
Na sam początek - powrót Deamona z Wykrzywionego Królestwa. Jego relacje z Jeanelle. Tych dwoje się kocha i boi się siebie jednocześnie. Czasem ich relacje są naprawdę zabawne :)
Bardzo polubiłam Krewniaków. Zwierzęta o darze mowy i magii są jednym z najciekawszych pomysłów p. Bishop. Ich oddanie Jeanelle (zresztą, nie tylko ich) jest ogromne i zrobią wszystko by ich Królowa przeżyła. Co nie będzie takie proste, gdy Jeanelle idzie swoją drogą. Ale jej przyjaciele też mają swoje plany, gdy ona ma swoje ;)
Relacje Lucivara i Deamona są charakterystyczne od pierwszego tomu. Jednak jak uzgodniłyśmy z przyjaciółką - mój Lucivar, jej Deamon. Uwielbiam Demona, ale do Eyrieńczyka mam jakąś słabość :)
Był jednak pewien moment, gdy niemalże znienawidziłam Deamona. Wściekłam się jak nie wiem i oczom nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Jakiś okrutny żart, myślałam. P. Bishop lubi najwyraźniej trzymać w niewiedzy i niepewności. Dobrze manipuluje czytelnikiem. Sytuacje grozy mieszają się z naprawdę komicznymi i sama nie wiem, które przeważają. Od tych książek nie idzie się oderwać. Gdy już człowiek się dobrze zaznajomi ze zwyczajami Krwawych to trzeci tom idzie błyskawicznie. To jest jedna z tych serii, które mogę czytać wciąż i wciąż, które mnie niesamowicie wciągają i które serdecznie polecam.
Na koniec dodam, że żyje tą nadzieją, iż dostanę "Serce Kealeer" na urodziny :)
Cykl: Czarne Kamienie, tom 3
Wydawca: INITIUM
Data wydania: 7 października 2009
Liczba stron: 416
"Po złożeniu ofiary Ciemności Jaenelle Angelline panuje jako Królowa Ebon Askavi, strażniczka Królestwa Cieni. Aby ochronić swój lud i ziemię przed skażonymi Krwawymi, musi stoczyć bitwę, wyzwolić straszliwą moc Czarownicy i na zawsze zniszczyć wszystkich swoich wrogów.
Jednak do walki nie może stanąć sama. Do królestwa przybywa oswobodzony z szaleństwa Daemon, przeznaczony jej Małżonek. Jego bezgraniczna miłość cementuje Ciemny Dwór i umacnia rządy Jaenelle, jednak nawet ich wspólna siła może być niewystarczająca, by powstrzymać nadciągające zło.
Tylko największa ofiara ze strony Jaenelle może ocalić tych, których kocha – i królestwo, które przysięgła strzec."

***
Nie wiem jakie są oryginalne okładki, ale te są po prostu śliczne. Gdy widzę tak piękne jak te, od razu sięgam by zobaczyć co to za książka. I w ich przypadku zawartość książki jest równie świetna jak oprawa graficzna.
W tym tomie dzieje się wiele ciekawych i bardzo ważnych rzeczy.
Na sam początek - powrót Deamona z Wykrzywionego Królestwa. Jego relacje z Jeanelle. Tych dwoje się kocha i boi się siebie jednocześnie. Czasem ich relacje są naprawdę zabawne :)
Bardzo polubiłam Krewniaków. Zwierzęta o darze mowy i magii są jednym z najciekawszych pomysłów p. Bishop. Ich oddanie Jeanelle (zresztą, nie tylko ich) jest ogromne i zrobią wszystko by ich Królowa przeżyła. Co nie będzie takie proste, gdy Jeanelle idzie swoją drogą. Ale jej przyjaciele też mają swoje plany, gdy ona ma swoje ;)
Relacje Lucivara i Deamona są charakterystyczne od pierwszego tomu. Jednak jak uzgodniłyśmy z przyjaciółką - mój Lucivar, jej Deamon. Uwielbiam Demona, ale do Eyrieńczyka mam jakąś słabość :)
Był jednak pewien moment, gdy niemalże znienawidziłam Deamona. Wściekłam się jak nie wiem i oczom nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Jakiś okrutny żart, myślałam. P. Bishop lubi najwyraźniej trzymać w niewiedzy i niepewności. Dobrze manipuluje czytelnikiem. Sytuacje grozy mieszają się z naprawdę komicznymi i sama nie wiem, które przeważają. Od tych książek nie idzie się oderwać. Gdy już człowiek się dobrze zaznajomi ze zwyczajami Krwawych to trzeci tom idzie błyskawicznie. To jest jedna z tych serii, które mogę czytać wciąż i wciąż, które mnie niesamowicie wciągają i które serdecznie polecam.
Na koniec dodam, że żyje tą nadzieją, iż dostanę "Serce Kealeer" na urodziny :)
[048] "Dziedziczka Cieni" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Seria: Czarne Kamienie, tom 2
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2009
Jaenelle po brutalnym gwałcie przebywa duszą w otchłani. Jej ciało zaś przebywa w Stołpie, gdzie ma zapewnioną troskliwą opiekę.
Jednak Deamon będąc na skraju szaleństwa myśli, że nie zdołał jej uratować.
Lucivar, manipulowany przez wrogie królowe, myśli, że jego ukochany brat Deamon zabił Jaenelle. Nienawidzi go za to. Za odebranie mu nadziei, za odebranie... Królowej. Deamon wpada w Wykrzywione Królestwo...
Tymczasem Jaenelle powraca. Znajduje się pod opieką Seatana, który sprowadza jej przyjaciół do pałacu. Dziewczyna nie pamięta jednak traumatycznych wydarzeń, a co za tym idzie... Deamona. Jednak los stawia na jej drodze starych wrogów - Dorotheę i Hekate, które zrobią wszystko aby zabić Czarownicę. Zabić Jaenelle.

***
Książka wciąga bardziej niż poprzednia. Wydaje się być taka... poważna i zawiła, lecz to ułuda. Będąc uważnym czytelnikiem nie sposób zgubić się wśród wydarzeń i postaci. Doskonale wkomponowane zabawne sytuacje i niezłagodzone brutalne sceny nadają książce wyjątkowego charakteru i realności. Przebywające w pałacu przyszłe królowe i ich zachowanie oraz obecni w tej książce Krewniacy (zwierzęta obdarzone Kamieniami i zdolnością mowy - telepatycznie) naprawdę wywołują uśmiech na twarzy i zadowolenie - Czarownica nie jest sama.
[039] "Córka Krwawych" Anne Bishop
Autorka: Anne Bishop
Wydawnictwo: Initium
Seria: Czarne Kamienie
"W świecie Mrocznego Królestwa, przepełnionego zdradą i korupcją, zasady ustalają Krwawi - rasa czarownic i czarnoksiężników, których moc określają magiczne Kamienie."
Książka zaczyna się w momencie, gdy złamana czarownica Tersa zapowiada nadejście Czarownicy, obdarzonej potężną mocą, która zaprowadzi porządek w Królestwie Krwawych. Czarownica musi być jednak niezwykle silna, aby zgładzić tych, którzy nie chcą jej jako Królowej. Czy będzie miała dość czasu aby dorosnąć i stać się wybawczynią oczekujących jej nadejścia?
700 lat później Lucivar Yaslana, Eyrieńczyk (rasa posiadająca skrzydła), samotny i uwięziony na Dworze jednej z królowych, na psychicznej Nici wysyła niemą prośbę o Królową, którą by mógł szanować i z radością jej służyć. Niezwykle zdziwiony uzyskuje na to odpowiedź - przybywa 7-letnia dziewczynka. Czy jest tą, na którą czeka? Potężną, młodą jeszcze Czarownicą?
Deamon Sadi czeka 700 lat na Czarownicę, której nadejście przepowiedziała Tersa, 700 lat próżnego czekania. Czy ona nadejdzie? Czy może Tersa zagubiona w Wykrzywionym Królestwie, w swoim szalonym świecie, najzwyczajniej w świecie się pomyliła?
Seatan, Wielki Lord Piekła, czeka na swoją córkę. Córkę, która wedle przepowiedni jest córką jego duszy. Gdy w Podziemiu zaczynają dziać się dziwne (choć dobre) rzeczy, ich sprawczynią okazuje się być 7-letnia dziewczynka Jaenelle. Seatan wierzy, że to nareszcie ta, na którą tak czekał...
Czy jego podejrzenia są słuszne? Dziewczynka jest beznadziejna w podstawach Fachy czyli nauce magii. Czyżby jej moc jest uśpiona? Czy jest na tyle wytrwała, czy ma dość umiejętności aby podołać Przeznaczeniu? Jak wielu wrogów ją otacza a jak wielu przyjaciół?

***
Z początku książka może trochę męczyć - nowy, dość skomplikowany świat, ponadto akcja "przeskakuje" z miejsca w miejsce, gdzie poznajmy nowych bohaterów i ich historię. Jednak po kilkudziesięciu stronach książka zaczyna naprawdę wciągać. Najwięcej wrażeń jest, gdy czyta się ją po raz drugi. Nie brakuje w niej elementów erotycznych i brutalnych, miejscami jednak są takie zabawne sytuacje, że śmiałam się kilka minut. Polecam tym, którzy szukają troszkę bardziej ambitnej i skomplikowanej historii. Nie wszystko ma tu szczęśliwe zakończenie a bohaterowie nie mają życia usłanego różami.
"W świecie Mrocznego Królestwa, przepełnionego zdradą i korupcją, zasady ustalają Krwawi - rasa czarownic i czarnoksiężników, których moc określają magiczne Kamienie."
Książka zaczyna się w momencie, gdy złamana czarownica Tersa zapowiada nadejście Czarownicy, obdarzonej potężną mocą, która zaprowadzi porządek w Królestwie Krwawych. Czarownica musi być jednak niezwykle silna, aby zgładzić tych, którzy nie chcą jej jako Królowej. Czy będzie miała dość czasu aby dorosnąć i stać się wybawczynią oczekujących jej nadejścia?
700 lat później Lucivar Yaslana, Eyrieńczyk (rasa posiadająca skrzydła), samotny i uwięziony na Dworze jednej z królowych, na psychicznej Nici wysyła niemą prośbę o Królową, którą by mógł szanować i z radością jej służyć. Niezwykle zdziwiony uzyskuje na to odpowiedź - przybywa 7-letnia dziewczynka. Czy jest tą, na którą czeka? Potężną, młodą jeszcze Czarownicą?
Deamon Sadi czeka 700 lat na Czarownicę, której nadejście przepowiedziała Tersa, 700 lat próżnego czekania. Czy ona nadejdzie? Czy może Tersa zagubiona w Wykrzywionym Królestwie, w swoim szalonym świecie, najzwyczajniej w świecie się pomyliła?
Seatan, Wielki Lord Piekła, czeka na swoją córkę. Córkę, która wedle przepowiedni jest córką jego duszy. Gdy w Podziemiu zaczynają dziać się dziwne (choć dobre) rzeczy, ich sprawczynią okazuje się być 7-letnia dziewczynka Jaenelle. Seatan wierzy, że to nareszcie ta, na którą tak czekał...
Czy jego podejrzenia są słuszne? Dziewczynka jest beznadziejna w podstawach Fachy czyli nauce magii. Czyżby jej moc jest uśpiona? Czy jest na tyle wytrwała, czy ma dość umiejętności aby podołać Przeznaczeniu? Jak wielu wrogów ją otacza a jak wielu przyjaciół?

***
Z początku książka może trochę męczyć - nowy, dość skomplikowany świat, ponadto akcja "przeskakuje" z miejsca w miejsce, gdzie poznajmy nowych bohaterów i ich historię. Jednak po kilkudziesięciu stronach książka zaczyna naprawdę wciągać. Najwięcej wrażeń jest, gdy czyta się ją po raz drugi. Nie brakuje w niej elementów erotycznych i brutalnych, miejscami jednak są takie zabawne sytuacje, że śmiałam się kilka minut. Polecam tym, którzy szukają troszkę bardziej ambitnej i skomplikowanej historii. Nie wszystko ma tu szczęśliwe zakończenie a bohaterowie nie mają życia usłanego różami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






