Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 listopada 2013

[323] "Michael Vey. Więzień celi nr 25" Richard Paul Evans


Autor:








niedziela, 8 września 2013

[313] "Wampir z M-3" Andrzej Pilipiuk


Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2011
Stron: 330
Ocena:
8/10



„Życie ogólnie jest proste. Tylko ludzie je sobie niepotrzebnie komplikują.”





   Kiedyś czytałam książkę tego autora, ale jak to się mówi "dawno temu i nie prawda". Praktycznie nic już nie pamiętam. Uznałam, że pora sięgnąć po książki fantasy polskich autorów i akurat "Wampir z M-3" trafił się w bibliotece. No cóż, uznałam, że w sumie można i od tego zacząć.

   Że to polska odpowiedź na "Zmierzch" odkryłam dopiero, gdy natrafiłam na mały fragment o Edwardzie i jego rodzeństwie. Poza tym książka w sumie nie ma nic wspólnego z wizją Stephanie Meyer. Może poza młodą bohaterką, ale zdecydowanie różniącą się od Belli. I, no właśnie, to mnie zdziwiło. Nie spodziewałam się, że bohaterką będzie nastolatka. A mówiąc ściślej, Gosia. Po udanym samobójstwie budzi się po pół roku w rodzinnym grobowcu jako wampirzyca. Oczywiście pierwsze kroki kieruje do domu, a tam... rodzina próbuje ją zabić strzelając z dubeltówki i sypiąc czosnkiem w proszku importowanym z Czechosłowacji. Ciężkie to życie wampira w PRL-u.

"- Obława? [..]
- Wali tu oddział weteranów z AK pod dowództwem twojej babci. Niosą kanister nafty!
- Yyyy...?
- Chodu, dziewczyno, zaraz cię tu spalą!"
   Oprócz Gosi mamy całą masę innych bohaterów: ślusarza Marka, Pana Samochodzika, Profesora, egipską mumię szukającą ukochanej, przystojnego wilkołaka Grega, trafiła się nawet Czarna Wołga. Losy postaci poznajemy w kolejnych opowiadaniach, które łączą się w spójną całość. Mamy więc poszukiwania zaginionej wieki wcześniej księgi, która pomogłaby współczesnym wampirom odzyskać wiedzę o nadnaturalnych mocach. Jest historia o mumii, która szuka ukochanej, porachunki z właścicielami Czarnej Wołgi, a nawet o wystrzeleniu rakiety w kosmos z biednym Profesorem na pokładzie. Komunizm niekoniecznie sprzyja wampirom.

„- Czy wy w tej ubecji w ogóle wiecie, co to znaczy starożytny, obdarzony mocą, wkurzony byt bionekrotyczny?”

   Narracja w tej książce jest specyficzna, a i do tego typu humoru trzeba mieć przekonanie, podobnie jak akceptować przekleństwa i nie zawsze wyszukane rozmowy. Ot, typowo polskie zachowanie. Samo umiejscowienie akcji w PRL-u jest niecodzienne. Do mnie jednak to trafia. I jeśli się uda, będę wypożyczać kolejne książki Pilipiuka.

sobota, 6 kwietnia 2013

[291] "Wiedźma.com.pl" Ewa Białołęcka


Autorka: Ewa Białołęcka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2008
Stron: 360
Cena: 28.99zł
Ocena:
9/10


„Ludzie wiele rzeczy powinni, ale nic z nich nie wychodzi.”






   Bohaterką książki jest typowa kobieta XXIw. - niezamężna, ale z dzieckiem, uzależniona od komputera, o zjadliwym poczuciu humoru i ciętym języku. Jednym słowem: Reszka. Reszka z dnia na dzień dowiaduje się, że dostała spadek. Nie byle jaki - dom na wsi. Jednakże... najdokładniejsze wojskowe mapy nie są w stanie znaleźć tajemniczej miejscowości. O wioseczce wiedzą chyba tylko ci, co w niej mieszkają. Ale cóż, to jednak dom na wsi. Reszka wyrusza więc do tajemniczej wsi, gdzie internetu brak, miejscowa ludność patrzy na nią ze strachem, co najwyraźniej ma związek z nie-sławą ciotki, ale za to niezwykle towarzyskie okazują się być... duchy. I, cytując okładkę, Reszka "sama nie wie - szajba to czy gen...".

Normalna kobieta boi się myszy, pająków i zmarszczek. Normalne kobiety boją się też duchów. Nigdy nie twierdziłam, że jestem normalna.

   Na początku było mi dość trudno wczuć się w język jakim posługuje się autorka. Dość kwieciste porównania (już na pierwszej stronie znokautowały mnie "dawno zmarłe powidła śliwkowe")  trochę mnie zniechęcały, ale o dziwo po kilkunastu stronach czytałam już bez problemu. Wręcz już było z górki - razem z Reszką i jej ciętym humorem wędrowałam do i po Czcince, poznawałam kolejne fakty i osoby i odkrywałam mniej lub bardziej paskudne sekrety zmarłej ciotki i nie tylko. To co mi się podobało to postawa Reszki - bohaterka błyskotliwa i pewna siebie, która nie uwierzyła nim nie sprawdziła  - w większości przypadków. Nawet stuknięta ciotka, wtrącająca się w jej życie zza grobu, miała z nią ciężką przeprawę.

Miałam ochotę się upić aż do przerwy w życiorysie, zjeść kilo maryśki w sałatce albo strzelić sobie w łeb z procy - cokolwiek, byle odpłynąć i pozostawić za sobą tę wstrętną rzeczywistość.

   Z chęcią dałabym 10/10, bo to jest książka, nad którą naprawdę wspaniale spędziłam czas. Jednakże w pewnym momencie mam wrażenie, że autorka przesadziła trochę w kreowaniu całego spisku, gdzie wszelkie fakty i motywy odnalazły się w parę stron. Dwa punkty odjęłam, za ciekawie spędzony czas jeden dodałam, wyszło 9. A książkę ogólnie polecam, bo "Wiedźma.com.pl" to kawał dobrego humoru i akcji.

   Przybyła do mnie z Włóczykijki, może ktoś jeszcze nie słyszał o tej akcji, to link jest poniżej w logo.


niedziela, 15 kwietnia 2012

[120] "Ruda Sfora" Maja Lidia Kossakowska

Autorka: Maja Lidia Kossakowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 486

"Ruda Sfora spopiela świat i zaświaty, gdy
triumfuje wiara przekonanych, że nie wierzą w nic.

Poprzedza ją żelazisto-mdły odór ran i śmierci. Naznaczona rdzą zakrzepłej krwi, potężna butą i nienawiścią, niszczy wszystko. Niczym ludzkość opętana bratobójczymi walkami w imię kolejnego czegośtam...

Nad kosmosem Jakutów - na kształt mrocznego oparu - zawisło widmo z góry przegranej wojny. Straceńczej misji podjąć się muszą: młody szaman na kulawym, gadającym koniku, pieśniarz-wojownik z zadrą w sercu, harda półbogini i kościej-tupilak, który miał być bardzo zły... ale nie umiał."



***

Może pamiętacie, może nie, ale pierwszą recenzowana tutaj książkę tej autorki był "Siewca Wiatru". Jednak to właśnie "Rudą Sforę" przeczytałam jaka pierwszą i od czasu do czasu pożyczam ją od koleżanki, by przeczytać ją ponownie.

Na początku akcja rozgrywa się W Rosji, wśród jakuckich wierzeń. Mamy więc szamanów, mamy bogów, różne duchy opiekuńcze oraz... Górny Świat (krainę bogów) i Dolny Świat (krainę demonów). Dla nieobeznanych z Jakutami i ich wierzeniami (np. mnie) na końcu książki jest słowniczek wszelkich dziwnych terminów. Później akcja rozgrywa się w wymienionych wyżej światach.

Głównym bohaterem jest Ergis, młody szaman, który szuka sposobu na zniszczenie zła jakie rozszerza się po świecie - Rudej Sfory. Wraz ze swoim koniem Bębenkiem, przyjacielem Ellejem, wojowniczką Tujarymą i tupilakiem Iwaszką wędruje przez wiele różnych krain, by odkryć przyczynę, dla której pojawiło się zło.

Podróż naznaczona jest wieloma przygodami, chłopiec spotyka wiele różnych potworów, odwiedza miejsca, w których nie chciałby się znaleźć w najgorszych snach. Odkrywa, że zło rozszerza się ogromną prędkością. Nie brak tu jednak humoru! Tak jak w "Siewcy Wiatru", gdzie zabawny dialog nagle pojawiał się w środku bitwy (pamiętacie podane cytaty? :)), tak i tu potrafi pojawić się humor w najgorszej sytuacji.

Muszę jednak przyznać, że im dalej tym poważniej. Pod koniec od książki nie idzie się oderwać, a czytelnika zżera ciekawość "Co dalej?, jak to się skończy, dobrze, źle, mieszanie?".

Trzeba też czytać uważnie. Co chwilę pojawiają się nowe imiona bogów, opisy wierzeń. Także opisy są dość długie, autorka stosuje dużo porównań. Czasami, niestety, tylko prześlizgiwałam wzrokiem po nich, by przejść już do innego opisu czy dialogu. Przynudzało to troszkę, a w żaden sposób nic nie straciłam z braku ich przeczytania.

Na koniec zachęcam do zapoznania się z twórczością tej autorki, sama gdy znajdę, będę czytać kolejne jej powieści.

***

Nie rozumiesz mnie, synu Erechteja. Nadejdzie jednak moment, kiedy od ciebie będzie zależeć bardzo wiele. Gdy dadzą ci wybór, proszę, poproś o pamięć. Mały skrawek pamięci. Ja, Bezmiar, Pan Cierpienia, Władca Kruków, błagam się o to, dziecko Środkowych Krain. Ocal pamięć, Ergisie.

[102] "Siewca Wiatru" Maja Lidia Kossakowska

Autorka: Maja Lidia Kossakowska
Stron: 570
Wydawnictwo: Fabryka Słów

"Pan, stwarzając świat, zapowiedział ostateczną walkę ze Złym. Nikt jednak oprócz Niego nie wie, kiedy Zły nadejdzie.
A potem Pan odszedł.
Archaniołowie podzieli się władzą, ale czy uda im się utrzymać nieobecność Pana w tajemnicy? Czy władza nie zniszczy ich, czy ocalą Jego dzieło i samych siebie przed Antykreatorem?
Ale czy można walczyć z Siewcą Wiatru bez Pana? Abbadon, wybrany i wskrzeszony Anioł Zagłady, bez dotknięcia Pana jest bezradny...
Nie ma już wybranych i odrzuconych, Niebios i Otchłani. Jest tylko Dzieło Pana i Antykreator, Siewca Wiatru, nicość i pustka.
Cień jest coraz bliżej."


Opis z okładki, tego wydania książki.

***

Absolutnie jedna z najgenialniejszych książek jakie czytałam, żebyście nie mieli wątpliwości :)

Jedyna książka tej autorki, z którą miałam do czynienia jest "Ruda sfora". No i "Więzy krwi", ale to zbiór opowiadań. "Ruda sfora", która też tu kiedyś trafi, była bardzo ciekawa i zaskakująca. Więc zabrałam się też za "Siewcę...", gdy zobaczyłam go w bibliotece.

Książka o aniołach, co już mnie ciekawi. Prolog dzieje się na tysiące lat przed właściwymi wydarzeniami. Poznajmy w zasadzie okoliczności powołania do życia (ponownego życia) Abbadona. Później akcja dzieje się, można mniej więcej określić, współcześnie.

Gdybym mogła połknęłabym tę książkę za jednym zamachem. Lecz ona liczy niemal 600 stron, więc byłoby ciężko. Akcja szybka, dynamiczna. Trzeba czytać uważnie, aby nadążyć za zmianami miejsc i bohaterów. Jednak absolutnie wielbię te sceny, gdzie występują archaniołowie, no i Daimon Frey (znaczy się Abbadon).

Książka jest zaprzeczeniem wyobrażenia aniołów i Nieba, a także ich kontaktów z Głębią (piekłem). Aniołowie wydają się być ludzie, tylko dodatkowo mają skrzydła i różną magię. Wyobrażeń trzymają się chyba tylko aniołowie stróżowie. No i to co najbardziej powala - sposób wypowiadania się bohaterów, ich docinki i cięte riposty (tyczy się głównie archaniołów, bo ich jest najwięcej w powieści). Nie przebierają w słowach. Pomysłowość autorki, miałam wrażenie, że nie ma granic.

Zdecydowanie polecam, oj zdecydowanie, jak chyba żadną inną książkę tutaj. Wiem, że jest drugi tom, na pewno go gdzieś dorwę.

***

Małe 2 cytaty, dość bogato ilustrujące wypowiedzi bohaterów.
- Zamknijcie się! - ryknął Gabriel. - Z kim ja się muszę zadawać! Banda kretynów! No dalej, powybijajcie sobie zęby, zanim ja to zrobię. Na co czekasz, Razjel? Daj mu w pysk! Zasuwaj, Misiu! Zapraw mu kopa! Dalej, chłopcy! Ukręćcie sobie łby! I tak nie ma z nich pożytku!
*
Załatw bestie! - darł się w oko dnia [taki komunikator] Michael. - Niech ktoś uderzy w bestie! Mnożą się! Dżinny Sophii nie przybyły. Potrzebuję posiłków!
- Nie mam! - zachrzęścił klejnot głosem Gabriela.
- Puść trony!
- Utknęły.
- Chalkedry?
- Walczą ze smokami!
- Kurwa!
- Kurew też nie mam! - wrzasnął wściekle Gabriel[...].
[Kocham ten cytat :)]