Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4. Konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4. Konkurs. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

Wyniki konkursu świątecznego



Dziękuję Wam za udział i wszystkie życzenia :) Początkowo, z każdym kolejnym zgłoszeniem, byłam przekonana, że konieczne będzie losowanie. Koniec końców jednak, zdecydowałam kto wygra... A mianowicie....

Oczarowana Książkami !

Gratuluję! :) 

Coś muzycznego z jej pracy:

sobota, 7 grudnia 2013

Konkurs świąteczny

Nie wiem, czy zdążę opublikować ten post w Mikołajki, choć taki miałam zamiar :) Nie wiem jak u Was, ale koło mojej miejscowości jakieś echo Ksawerego się pojawiło i co rusz odłączano nam prąd. Odłączyło mnie to od nauki, ale za to pozwoliło popłakać przy Mechanicznej Księżniczce. Sama nie wiem, dlaczego zareagowałam tak emocjonalnie, chyba przywiązałam się do bohaterów mocniej niż myślałam.



Hmm, konkurs. No właśnie :) Nie mam chęci wymyślać nic trudnego, więc postawię na prostotę. A oto zasady:


1. Konkurs potrwa do 14 grudnia 2013r. do północy. Wyniki zostaną ogłoszone w niedzielę.
2. Paczkę wysyłam na terenie Polski.
3. Na adres będę czekać 3 dni, wyślę maila z gratulacjami, także mam nadzieję, że nikt nie zapomni. Chciałabym paczkę wysłać tak, by dotarła na święta, a nie tydzień później ;)
4. Odpowiedzi zostawiajcie pod tym postem, podajcie w zgłoszeniu maila. Osoby, które zostawią wpisy jako Anonim, automatycznie nie wezmą udziału w konkursie. Podpiszcie się choć jedną literką.
5. A oto zadanie:

Nim ja dam Wam prezent... Poproszę o prezent świąteczny dla siebie. Przyjmuję wszystko: życzenia świąteczne, piosenkę, rysunek, cytat. Coś co mi się spodoba, rozśmieszy, a może zmusi do chwili namysłu. Nie każę Wam robić laurek, nie, nie :) Możecie wstawić cokolwiek jak choćby komiks Garfielda (patrz wyżej). Wygra wpis, który najbardziej mnie urzeknie, ale zastrzegam sobie prawo do urządzenia losowania, gdybym nie mogła się zdecydować.

6. Ach, no właśnie. Wygra tylko jedna osoba, ale urządzę porządną paczkę ;) Gdybyście mieli jakieś preferencje w stylu: "nie lubię kawy, ale czekoladę każdą" (tak, to o mnie), śmiało możecie wspomnieć ;)

7. Zwycięzca będzie mógł wybrać książkę z tej półki: klik.

8. Jeśli o czymś zapomniałam... To możecie przypomnieć, ostatnio potrafię być nieprzytomna.

sobota, 13 lipca 2013

4 urodziny bloga - konkurs!



Jak wiecie (lub nie) nie mam tendencji do wypisywania podsumowań i statystyk, więc i tym razem tego nie będzie. Blog obchodzi swoje urodziny dokładnie 18 lipca, ale nie będę wtedy obecna, gdyż już w poniedziałek aż do piątku wyjeżdżam zwiedzać stolicę naszego kraju. Dlatego już dziś dziękuję Wam wszystkim, czytelnikom, za wszelkie odwiedziny, komentarze i mam nadzieję, że będziecie ze mną kolejny rok :)

A z okazji tych 4 latek - konkurs! :)
Zacznę od końca, gdyż od nagrody. A pula nagród zawarta jest tutaj i książka będzie wybrana przez zwycięzcę. A teraz trochę formalności:

1. Konkurs będzie trwał od dziś, tj. 13 lipca do 24 lipca do północy. Wyniki ogłoszę w ciągu dwóch dni.
2. Wziąć udział mogą osoby posiadające bloga podawszy adres e-mail. Osoby nie mające bloga również zobowiązane są zostawić adres e-mail oraz nick - w formie wybrania opcji Nazwa/adres URL i wpisania tam nicka (pole adresu zostawić puste). Komentarze z opcji Anonimowy zostaną usunięte.
3. Zwyciężą dwie osoby: pierwsze miejsce zajmie osoba, której odpowiedź będzie zbliżona do najwłaściwszej i wybrana będzie przeze mnie. Drugi zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
4. Nagrodą są książki podane wyżej, prawo pierwszeństwa w wyborze ma osoba, która zajęła pierwsze miejsce. Dodatkowym upominkiem będzie zakładka do książki oraz słodkości.
*Książki "Z ciemnością jej do twarzy", "Koniec gry" to egzemplarze recenzenckie. "Adrian Mole, lat 13 i 3/4" ma inną okładkę.
5. O wygranej powiadomię mailem. Na adres do wysyłki będę czekać 5 dni. (Jeśli ktoś wie, że w czasie, gdy ogłoszę wyniki nie będzie obecny, niech napisze o tym w komentarzu - w razie ewentualnej wygranej poczekam dłużej.) Po upłynięciu tego czasu, odbędzie się ponowne wyłonienie zwycięzcy.

A teraz konkrety:
Wasze zadanie polega na wstawieniu w komentarzu pod tym postem (i nigdzie indziej) cytatu. Ale nie byle jakiego. Jestem tu już 4 lata. Parę osób zna mnie lepiej, większość trochę gorzej, ale nie raz zamieszczane były posty typu Liebster Blog Award, jak w najnowszej notce. Co nieco o mnie tam zdradzałam. I dlatego cytat, który wstawicie ma... poniekąd opisywać mnie. Może cytat o kimś, kto lubi koty? Ja uwielbiam. Może osoby, która akurat zaczytuje się w książce? Może opis kogoś, kto boi się pająków? Wygra opis, który mi się spodoba i uznam, że najlepiej do mnie pasuje, ale jeśli ktoś wstawi cytat o Godzilli i powie, że skojarzyło mu się z nickiem - swoje szanse będzie miał w opcji losowania :) Mam nadzieję, że zadanie was nie przeraża i nie przerośnie. Pamiętajcie, chodzi o zabawę! :)

Na ewentualne pytania, wątpliwości, skargi i zażalenia odpowiem jutro do wieczora albo dopiero w sobotę. W międzyczasie skazani jesteście na własne domysły.

Powodzenia!


czwartek, 13 grudnia 2012

Wszyscy ładnie się zgłosili...

...a kogo wylosowano?

Zgłosiło się równo 48 osób. Bardzo mnie cieszy ta frekwencja :). Więc zgodnie z obietnicą, zwycięzców będzie dwóch, a nagrodami są wybrane przez nich książki. 

48 osób na karteczkach:


 Pieczołowite składanie:


 I by nie przedłużać, losowanie numer 1:
 Kobra!
Gratulacje :)
Zgodnie z wyborem, otrzymasz "Anielski ogień"

 I losowanie numer 2:
 Natalia!
Mój Felix chyba naprawdę się wystraszył, że zażądasz go jako nagrody pocieszenia w innym wypadku... ;)
Do ciebie powędruje "Deklaracja".

Gratuluję zwyciężczyniom i czekam na adresy.
justyna10@poczta.neostrada.pl

Jeśli nie otrzymam ich do końca niedzieli, w poniedziałek odbędzie się ponowne losowanie.

Dziękuję wszystkim za udział!

czwartek, 6 grudnia 2012

"Mikołaju nasz, dużo książek masz...

jak Cię grzecznie poprosimy, to nam jedną dasz"

Otóż to! Dziś Mikołajki, a więc ogłaszam konkurs mikołajkowo-bożonarodzeniowy. Zasady banalne.

Mikołaj zawitał do mnie z ogromnym workiem, wysypał mi niemalże 30 książek i uciekł, nim się zorientowałam. Cóż robić? Większość ukradł mi ten niegrzeczny kocur, którego widzicie poniżej. Po dłuższych negocjacjach zgodził się jedną odstąpić. Warunkiem jej zdobycia jest zostawienie komentarza z hasłem "Zgłaszam się" i tytułem książki, którą chcielibyście od kocurka dostać (bezblogowi dodatkowo e-mail). Tytuły znajdziecie tutaj. Ale uwaga! Negocjacje w las nie idą. Za 30 zgłoszeń i puszkę Whiskasa odstąpi jeszcze drugą książkę. Ewentualnie może być bez Whiskasa, ale zgłoszeń będzie pilnował.

Pakiecik będzie jak wyżej. Z tą różnicą, że Zmierzchu nie ma w puli losowania i dodatkowo będzie też zakładka w kształcie aniołka. Aha, no i pakiet nie zawiera kota :) On tu tylko strzeże.

Czas: do 13 grudnia, do godziny 20. Wieczorem wyniki i przez piątek i weekend czekam na adresy, aby w poniedziałek już wysłać. Żeby dotarła przed świętami :)

Zapraszam do udziału! :)

wtorek, 4 września 2012

A może... konkurs?

Jakoś tak... ciężko było wrócić do szkoły, znowu lekcje, nauka... Z marszu postraszyli maturą, kazali liczyć projekt do egzaminu zawodowego. Z satysfakcją stwierdzam, że rozwiązałam go bezbłędnie, ale wstać o 6 musiałam. Nikt mi teraz moich pobudek o 10 nie odda, póki co, jakkolwiek bym nie liczyła i się nie uczyła...

Aczkolwiek mam tę satysfakcję, bo czytam teraz "Nigdy i na zawsze" i w ogóle stosik książek (które bardzo chciałam przeczytać, a które trafiły do mnie z wymiany) czeka na mnie na pocieszenie :) Więc postanowiłam, że ucieszę i kogoś z was.

Pamiętacie książkę "Moja wielka grecka przygoda"? Wiele z was wyraziło chęć przeczytania tej książki. A więc... konkurs! Już wyjaśniam zasady.

Wakacje się skończyły, ale wspomnienia zostały. Waszym zadaniem konkursowym będzie przesłanie mi "cząstki" takiego wspomnienia, niekoniecznie z tegorocznych wakacji. Czegoś, co was urzekło, co chcecie zapamiętać i zatrzymać w pamięci. Może to być dowolna forma: zdjęcie jakiegoś miejsca, które was zachwyciło (znajdę takie z internetu, więc wiecie...), opis przygody (która wam naprawdę się wydarzyła) np. w formie opowiadania, wiersza, zwykłego opisu... Najciekawszą pracę wybiorę ja, w skromnej komisji jednoosobowej. Prace wysyłajcie na mail:

justyna10@poczta.neostrada.pl

Do dnia 15 września. 16 ogłoszę wyniki.
To chyba wszystko. W razie wątpliwości, pytajcie.

Coby nie było, sama też miałam 3-dniową wycieczkę, adekwatnie do nazwy miejsca docelowego- Trójmiasta. Zdjęcia, na których wyszłam ładnie, nie wstawię, bo nie będę przy okazji szastać wizerunkiem brata lub przyjaciółki. Zdjęcia, na których nie wyszłam, nie wstawię z wiadomego powodu ;) Ale, ale, moi drodzy, w zamian przedstawiam Jacka Sparrowa! Wprawdzie jakiś taki... niemrawy, ale to pewnie dlatego, że przeholował z rumem :)

A na serio, to zdjęcie z sopockiego molo, akurat przybył Pirat Ustka ;)

środa, 18 lipca 2012

3 urodziny + rozwiązanie konkursów!

Witajcie! :)

Mój blog ujrzał światło dzienne dokładnie trzy lata temu. Nie będę Was zanudzać statystykami, chcę jedynie szczerze podziękować - za to, że jesteście, że czytacie i zostawiacie komentarze. Tym co tylko pojawiają się, aby przeczytać, ale nie zostawiają po sobie śladu - też dziękuję. Może kiedyś się odezwiecie? Po tym jak przeniosłam się z Onetu - w sumie, nie ja jedyna - jestem o wiele bardziej zadowolona i cieszę się, że i tu dotrzymujecie mi towarzystwa. Piszę po małej części dla siebie, a w większości dla Was, i każdy nowy komentarz wywołuje na mojej twarzy uśmiech :)
Dziękuję!


A teraz to, na co czekają zapewne wszyscy biorący udział w konkursie. Na pierwszy ogień idzie zwycięzca opowiadania. A dokładnie zwyciężczyni. Nagrodą są dwie książki, przy czym jest tu pierwszeństwo wyboru. Mam nadzieję, że zwyciężczynie nie zechcą tej samej książki, jeśli tak, będziemy negocjować :)

Prac było 8, co uważam za dobry wynik. Każda na swój sposób ciekawa, poznałyśmy kilka interesujących tytułów (Bractwo... :)) i postaci (bardzo lubicie diabły, tak nawiasem mówiąc...)
Ale, ale, kto jest zwycięzcą?
Małe jury w składzie ja i moja przyjaciółka zadecydowało, że...



Iara
Gratulacje! 
Przyznam, że miałyśmy niemały problem. Przyjaciółka głowiła się nad 4 opowiadaniami, ja chętnie nagrodziłabym jeszcze dwa, ale sama ustaliłam reguły to się ich trzymam. Po głowie jednak chodzi mi już konkurs na opowiadanie z dwoma miejscami...


A teraz losowanie.


Zgłosiło się malutko osób w porównaniu do poprzednich konkursów, ale tym większe szanse na wygraną :) A kto wygrał?

Następnym razem ustawię większą czcionkę. Jeśli ktoś to odczyta to będzie cud. Na tej karteczce widnieje nick:

Cassiel
Gratuluję serdecznie!


Dziewczyny poproszę o przesłanie na maila adresów do wysyłki wraz tytułami wybranych książek.

A na koniec, mając nadzieję, że Iara się nie pogniewa (przyjmuję ewentualny sprzeciw ;)), zamieszczam zwycięskie opowiadanie.


Urodzinowy diabeł

            Nienawidzę, kiedy budzą mnie hałasy. Nieważne czy dobiegają zza okna, zza ściany czy jeszcze innego miejsca. Kiedy się budzę, ma być cisza, przewracam się wtedy z boku na bok i pozwalam, by mój umysł powoli przyzwyczajał się do rozpoczęcia nowego dnia. Niestety taką możliwość los podsuwa mi nadzwyczaj rzadko.
            Tym razem obudził mnie odgłos tłuczonego szkła. Wygramoliłam się z łóżka, walcząc z kołdrą oplątaną wokół moich nóg i klnąc pod nosem. To normalne, że kiedy ktoś wyrywa mnie ze snu, jestem wściekła. To jak zbudzenie niedźwiedzia z jego drzemki. Lepiej szybko uciekać.     Otworzyłam drzwi głośniej niż należy i przygotowałam sobie kilka dosadnych słów, jakimi planowałam uraczyć „cudowną” rodzinkę, jednak głos odmówił mi posłuszeństwa, kiedy weszłam do kuchni. Po szafkach, nie przejmując się pobitą szklanką, myszkował przedziwny osobnik. Był wysoki, ubrany na czarno i miał... skrzydła. Zamrugałam, zastanawiając się, czy przypadkiem jeszcze nie śnię, ale wzrok mnie nie zwodził. Mężczyzna miał czarne, podobne do nietoperzowych skrzydła. Nosił ciemne włosy gładko uczesane do tyłu i spięte gumką, a za ubranie służyła mu długa czarna szata. Uszczypnęłam się, a kiedy nie zniknął, chrząknęłam znacząco, chcąc zwrócić na siebie uwagę. Bądź co bądź, to mój dom, moja kuchnia i moja rozbita szklanka. Odwrócił się i jak gdyby nigdy nic zapytał:
            - A wódki to nie masz? Co to za dom w którym nie ma wódki?!
            Zamarłam. Przybysz wydawał się autentycznie zdumiony i oburzony, a ja nie miałam pojęcia, jak zareagować? Wygonić go, zacząć wrzeszczeć czy kupić mu tę wódkę? Zmrużyłam oczy, przyglądając mu się dokładniej. Jego wygląd kogoś mi przypominał, zamiłowanie do alkoholu również. Nagle mnie olśniło. Farmazon! Diabeł Farmazon! Nie miałam pojęcia, jak to możliwe, ale byłam pewna, że to właśnie on. Nadal nie wiedziałam co odpowiedzieć, więc wskazałam potłuczoną szklankę. Podążył za moim wzrokiem, ale nie wydawał się w najmniejszym stopniu skruszony.
            - No co? Przecież i tak nie masz wódki.
            Tego było już dla mnie za wiele, roześmiałam się i śmiałam się tak długo, że zaczęło to irytować diabła, który pomstował pod nosem w tylko sobie znanym języku. Wreszcie udało mi się opanować, ominęłam kawałki rozbitego szkła i usiadłam na krześle. Nadszedł czas na pytania.
            - Farmazon, tak? - Diabeł przysiadł na drugim krześle, co uznałam, za odpowiedź twierdzącą. - Nie żebym się nie cieszyła, ale co robisz w mojej kuchni? I gdzie Ancyfer?
            Ancyfer był bliźniaczym bratem Farmazona i aniołem. Mój gość wzruszył ramionami i przez jakiś czas wiercił się na krześle. Założyłam ręce na piersi, chcąc dać mu do zrozumienia, że nie odpuszczę. Westchnął.
            - Cyla... Cyla się źle poczuł. Uderzył się w głowę. - Diabeł wygiął palce. - Zrzucił na siebie wazon... - Ściszył głos prawie do szeptu. - Wcale nie było tak, że rzuciłem w niego tym wazonem, poza tym sam jest sobie winien... i co to za impreza z aniołem...
            Wszystko jasne. Nie miałam pojęcia, jak zareagować na nowinę, że mój kochany diabełek po raz kolejny znokautował swojego anielskiego bliźniaka. Kiedy Farmazon pojął, że nie będę krzyczeć, natychmiast odzyskał rezon. Wyszczerzył się do mnie.
            - To co, idziemy po wódkę?
☻☻☻
            „Po wódkę” udaliśmy się dalej, niż mieści ludzkie pojęcie. Farmazon wciągnął  mnie w coś, co przypominało ciemny wir, a kiedy znów odzyskałam zdolność widzenia, absolutnie nie miałam pojęcia, gdzie jestem. Wszędzie wokół były drzewa. Zwyczajnie zielone lub pełne białych i jasnoróżowych kwiatów. Farmazon zerwał jeden kwiatek.
            - Sakura. - Wyjaśnił. Kwiat wiśni. Zdumiona szeroko otworzyłam oczy. Czy tym subtelnym sposobem chciał mi powiedzieć, że jesteśmy w Japonii?!
            - Gdzie my jesteśmy, Farmazonie?
            Diabeł uniósł palec, robiąc minę, jakby chciał powiedzieć coś bardzo mądrego, na co ja nie mogłabym wpaść.
            - Ważniejsze pytanie brzmi: kiedy jesteśmy. Japonia, era sengoku.
            Zatrzymałam się gwałtownie. Era sengoku ograniczała się do przełomu XV i XVI wieku, wiedziałam o tym, ponieważ kiedyś pisałam pracę na podobny temat. Co też ten diabeł narobił!
            - Ale Farmazonie! Ty niemądry diable, zapomniałeś, że nie możesz przenosić się z powrotem?! Bez Ancyfera utkniemy w średniowiecznej Japonii!
            Diabeł wzruszył ramionami, nie przejmując się moim wybuchem.
            - Nie biadol, wiesz jaką mieli tu dobrą wódkę? - Wyszczerzył zęby. - Chodź, przeżyjemy wspaniałą przygodę!
            - My?! My?! Ciebie i tak nikt nie widzi! Poza tym znikniesz przy pierwszej lepszej okazji!
            Posłał mi urażone spojrzenie.
            - Ja miałbym zniknąć? Nie masz do mnie za grosz zaufania! Ja tu się męczę, żeby zapewnić ci rozrywkę w twoje urodziny, pomimo, że nawet nie miałaś wódki, zabieram cię do kraju pełnego magii i przygód, żebyś mogła zobaczyć to wszystko na własne oczy, a ty zarzucasz mi, że zniknę?
            Westchnęłam i pokręciłam głową. Farmazon miewa chwile, kiedy czuje się pokrzywdzony przez cały świat i idealnie zmyśla swoje bohaterskie czyny. Tak też było tym razem, wiedziałam, że niełatwo będzie zakończyć ten słowotok, więc po prostu zgodziłam się pójść z nim na poszukiwanie przygód, pod warunkiem, że sprowadzi Ancyfera, który zabierze mnie potem do domu. Dopiero później zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam kazać mu obiecać, że nie ucieknie, jeśli coś nam zagrozi.
            Szliśmy wąską dróżką, Farmazon nucił wesoło jakąś nieprzyzwoitą piosenkę. Odgarnęłam włosy z twarzy.
            - Daleko jeszcze? Idziemy i idziemy, gdzie nas zabrałeś? Są tu jacyś ludzie?
            Machnął ręką, jakbym zadała głupie pytanie.
            - Ludzie? Nie wiem, chyba. Ale co to za przygoda, kiedy otaczają cię sami ludzie? Możemy walczyć z potworami! Będą pisać pieśni ku naszej pamięci, potem nauczą ich dzieci, a one nauczą swoje dzieci...
            - Hej, zwolnij! Jak to potwory?!
            Spojrzał na mnie, szerzej otwierając oczy i kładąc dłoń na piersi. No tak, wcielenie niewinności. No jasne!
            - Ojej, to nie powiedziałem? Idziemy na spotkanie demona zamieszkującego góry. O tam! - Wskazał grotę.
            W tej samej chwili usłyszałam świst i koło mojego ucha przeleciała strzała. Za nami stała grupka mężczyzn, wskazywali na mnie i coś wykrzykiwali. Dzięki Farmazonowi rozumiałam ich bez trudu. Zobaczyli mój dziwny ( jak dla nich ) strój i uznali mnie za demona!
            Diabeł skurczył się do rozmiarów małej laleczki i usiadł mi na ramieniu, przytrzymując się kołnierza.
            - Ożesz ty w pietruchę skrobany! Do mnie będziesz strzelał?! - Farmazon zaczął wymachiwać pięścią i podwijać rękawy, ale nie czekałam na rozwój wydarzeń, rzuciłam się do ucieczki, pędząc co tchu. - Ej! Gdzie lecisz! Broń się! Pokażemy im, kto tu jest mistrzem pięści! - Farmazon pisnął i spłaszczył się na moim ramieniu, kiedy strzała świsnęła nad jego głową. - Gdzie celujesz, ogolony matole?! A chcesz w ryj?!
            - Farmazon! - Sapnęłam, ledwie łapiąc oddech. - Zrób coś, zabierz nas stąd! Farmazon!
            Diabeł posłał mi urażone spojrzenie, kiedy rzuciłam się w krzaki i wylądowałam na brzuchu, a on omal nie zleciał ze swojego siedzenia. Urósł błyskawicznie i obrócił się do ścigających nas mężczyzn z wojowniczą miną.
            - Znikać?! Już ja im pokażę, gdzie raki zimują! Uszy wam odgryzę, wy wypierdki spod psiego ogona, nogi powyrywam i w tyłki powsadzam!
            - Farmazon! - Pisnęłam, chowając się za skałą. - Jaskinia!
            Diabeł spojrzał na mnie, potem na jaskinię i uśmiechnął się szeroko. Powinnam była potraktować to jako ostrzeżenie, ale byłam zbyt zajęta unikaniem strzał.
            - Leć, maleńka, ja cię osłonię! Ale żeby mi już nikt więcej nie mówił, jak to nie można na mnie polegać! - Patrzyłam, jak diabeł odchyla poły szaty i wyjmuje...
            - Czy to bazuka?!
            - A jak! Teraz im pokażemy, psy zapchlone, koguciki, zaraz im odstrzelę przyrodzenie! - Ustawił sobie broń na ramieniu i przykucnął. - Zakryj uszy, mała! - I wystrzelił. Krzyknęłam, zakryłam twarz i padłam na ziemię. Diabeł za to podskoczył radośnie, wywijając wolną rękę. - Ha, wypierdki jedne! I kto ma większego?!
            Poruszyłam ustami, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Farmazon schował swoje działko i chwycił mnie za ramię wciągając do jaskini. Nie opierałam się, ale miałam nadzieję, że nikogo nie zabił. Tylko raz obejrzałam się za siebie, ale dostrzegłam tylko drzewa. Biegliśmy. Farmazon okazał się prawdziwym sprinterem, ledwie dotrzymywałam mu kroku. Zatrzymałam, się, by złapać oddech.
            - Bazuka? Skąd to wziąłeś, czarci pomiocie?
            - Mówisz, jakbyś ty wychodziła z domu bez ulubionych zabawek.
            Westchnęłam i pozostawiłam to bez komentarza. Ruszyliśmy powoli skalną ścieżką, Farmazon prowadził, będąc w swoim żywiole. Nagle poczułam jak coś przemyka mi po ramieniu. Spojrzałam na nie i wrzasnęłam. Zaczęłam podskakiwać, próbując zrzucić z siebie wielkiego kosmatego pająka. Kiedy wreszcie mi się udało, odetchnęłam z ulgą. Nienawidzę pająków. To najobrzydliwsze stworzenia jakie istnieją. Sapnęłam, rozgniatając potworka butem.
            - Nie trzeba było tego robić... - Farmazon wskazał mi coś za moimi plecami. Obróciłam się na pięcie, spodziewając się kolejnego, wiszącego obok mnie pająka, ale to, co ujrzałam, przekroczyło granice mojej wyobraźni. Głowy. Ludzkie głowy z wpatrzonymi we mnie oczami wyrastające z paskudnych pajęczych cielsk. Onigumo. Obiecane przez Farmazona demony. Tylko, że nie wspominał, że będzie ich aż tyle i że to będą pająki!
            - Co to, do diabła, jest?!
            - Ej, tylko nie po nazwisku! - Obruszył się Farmazon. - To demony. Obiecałem, pamiętasz?
            Miałam wrażenie, że za chwilę zemdleję. Zamrugałam, powoli się cofając i starając się nie spuścić demonów z oczu. Jak on mógł tak spokojnie o tym mówić?!
            - Farmazonku... Zonia, kochany... zrób coś...
            Diabeł prychnął.
            - Teraz to kochany? A co z czarcim pomiotem? Hę?! No ale mogę ich potraktować bazuką, jeśli chcesz...
            Chwyciłam diabła za ramię, nim wydobył broń. Jeszcze tego brakowało, żeby zawalił wejście i uwięził nas w jaskini z paskudnymi stworami, które zdawały się spoglądać na mnie... z głodem. Jęknęłam.
            - Mięczak. Przestań się trząść i do boju! No dalej! Co z ciebie za facet?!
            - Nie jestem facetem! - Wrzasnęłam, rzucając się do ucieczki. Farmazon zamrugał i ruszył za mną.
            - Fakt, zapomniałem. To co robimy?
            - Sądziłam, że to ty coś wymyślisz! - Potknęłam się, a diabeł westchnął i błyskawicznie podciągnął mnie na nogi. - Słowo, że jak mnie stąd wyciągniesz, postawię ci wódkę!
            Podziałało. Jeszcze nigdy nie widziałam diabła tak zmotywowanego. Obrócił się i z wrzaskiem triumfu rzucił się w chmarę pajęczyn. Przywarłam do ściany, starając się dojrzeć poczynania diabła zaplątanego w nici pajęczyny. Słyszałam jego wojownicze okrzyki i dźwięk chrobotanie, pochodzący najpewniej od demonicznych pająków. Zacisnęłam palce na jednym z kamieni, jednak za bardzo bałam się trafić mojego drogiego czarta. Podskoczyłam, kiedy obok mojej głowy wylądował przebrzydły demon. I pomyśleć, że kiedyś zachwycałam się japońską demonologią! Odepchnęłam stwora od siebie, próbując wyswobodzić się z nici, którymi we mnie plunął.
            Farmazon wyłonił się z pajęczyn w chwili, kiedy coś błysnęło i u mojego boku pojawiła się postać bliźniaczo podobna do diabła, z tym, że była obrana na biało, włosy anielskimi lokami spływały jej na ramiona, a skrzydła przypominały nie nietoperze, a łabędzie.
            - Cyla! Wreszcie! No popatrz jak te gnidy mnie upaprały! - Czarny bliźniak ze złością pociągnął za skraj swojej szaty. - W życiu nie doczyszczę ubrania! Wszędzie pajęczyna!
            Biały spojrzał na brata z urazą, początkowo mnie ignorując. Odchrząknął i nawet demony zamarły.
            - Farmazonie, duchu nieczysty to był mój ulubiony wazon!
            Diabeł zamrugał, jakby zastanawiając się, co tym razem chodzi po głowie jego „lepszej” połowy. Ja również potrzebowałam chwili, by na to wpaść. Że też białoskrzydły, nie mógł poczekać z pretensjami na lepszą okazję! Farmazon klepnął się w głowę, najwyraźniej wreszcie przypominając sobie o incydencie z rozbiciem wazonu na głowie anioła.
            - Sam wypadł, po co stawiałeś go tak wysoko? Mógł zrobić komuś krzywdę!
            Ancyfer sapnął.
            - Nigdy go nie lubiłeś! Odgrażałeś się, że go  potłuczesz! I to nie ja rzuciłem go na swoją głowę, pomiocie piekielny! - Biały zamilkł, widząc otaczające nas pary oczu i chrząknął. - Kim są twoi nowi przyjaciele, Farmazonie?
            Demony najwyraźniej ocknęły się z szoku, bo rzuciły się chmarą na białoskrzydłego. Anioł pisnął, chwycił mnie za rękę, Farmazona łapiąc za poły szaty i wciągnął w ścianę.
☻☻☻
            Opadłam na kanapę, głośno łapiąc oddech. Miałam ochotę rzucić się aniołowi na szyję i go ucałować.
            - Ancyferze! Jesteś wspaniały! - Zawołałam, ale diabeł wszedł mi w słowo i zaczął pomstować na brata, który popsuł zabawę i nie pozwolił mu zemścić się za zniszczenie odzienia. Bliźniacy kłócili się przez chwilę, aż straciłam cierpliwość!
            - Cisza!
            Farmazon zamrugał zdumiony.
            - Cyla, słyszałeś? Ona tak do mnie... Zero wdzięczności... a przygoda, którą jej załatwiłem? A kto bił się z pająkami i walczył z japońskimi chłopami? No kto, ja się pytam? A ona mnie ucisza! Cyla, weź coś powiedz!
            Zrobiło mi się głupio, może i diabeł wciągnął mnie w kłopoty, ale mogłam to przewidzieć, w końcu to diabeł. Posłałam mu skruszone spojrzenie.
            - Wybacz, Farmazonie. Ty też byłeś wspaniały. - Podeszłam do braci i każdego z nich pocałowałam w policzek.
            Ancyfer się zmieszał i zasłonił twarz lokami, próbując ukryć rumieńce, za to uradowany Farmazon wyszczerzył zęby, i zaczął grzebać po kieszeniach. Przyglądałam mu się w milczeniu. Wreszcie wygrzebał ozdobne pudełko i wyciągnął w moją stronę, twierdząc, że to nie koniec niespodzianek i ma dla mnie prezent. Wzruszona przyjęłam pudełeczko i odwiązałam tasiemkę. Zdjęłam wieczko i zamrugałam na widok butelki.
            - Finlandia. - Przeczytałam na głos i uniosłam brwi. Mogłam się tego spodziewać, skoro diabeł cały dzień mówił o wódce. Ancyfer jęknął i ukrył twarz w dłoniach. Dałabym głowę, że słyszę słowa modlitwy.
            - Wszystkiego najlepszego, solenizantko! - Farmazon mocno mnie uściskał i spojrzał na butelkę z nadzieją. - No to co? Po maluchu?

☻☻Iara☻☻

piątek, 29 czerwca 2012

Konkurs na 3 urodziny!

Witajcie!


Na blogspot przeniosłam się niedawno, ale to 18 lipca przed trzema laty zaczęłam blogowanie. I z tej okazji okazji oraz przenosin z onetu tutaj, chcę ogłosić konkurs. Inaczej niż zwykle, bo ogłaszam go wcześniej, aby w rocznicę blogowania dwie osoby mogły się cieszyć razem ze mną. Ze zwycięstwa :)

Do rozdania mam 3 książki, do wybrania przez osoby zwycięskie. Jedna osoba dostanie dwie, druga jedną. 

Konkurs dzieli się na dwie niezależne od siebie części. 

Dla zainteresowanych pisaniem jest konkurs, który polega na napisaniu krótkiego opowiadania. Nie trzeba mieć wielkich zdolności pisarskich, liczy się pomysł i humor - w końcu to urodziny. Ale nie bronię napisania horroru, wasz pomysł :)
Temat? Jak wyglądałyby Twoje urodziny, gdybyś spędził/a je ze swoim ulubionym bohaterem książkowym? Interpretacja dowolna. Praca tak chociaż na 1 stronę A4. 
Wysyłajcie je na adres: justyna10@poczta.neostrada.pl, w temacie wpisując Konkurs.
Mam nadzieję, że ktoś się skusi, zwycięzca otrzyma dwie wybrane przez siebie książki. Prace będę sprawdzać ja i moja przyjaciółka. Termin: 14 lipca, do północy.

Druga część to standardowe losowanie. A ponieważ lubię utrudniać zgłoszenia, poza formułą zgłaszam się, proszę o parę słów: jaki był najlepszy prezent jaki dostaliście lub chcielibyście dostać na urodziny. Zwycięzca, wyłoniony przez losowanie, otrzyma jedną, wybraną przez siebie książkę. Tutaj czas zgłoszeń jest do 17 lipca, do północy. Zgłoszenia piszcie w komentarzu pod tym postem. Osoby nie posiadające bloga mają te same wymogi, plus napisanie adresu e-mail.

Wstawienie misia nie jest wymagane, ale będę bardzo wdzięczna, jeśli go wkleicie wraz z linkiem do tego postu :)


A na koniec - lista książek, z których zwycięzcy wybiorą nagrody.
1. "Dziewczyna i chłopak, wszystko na opak" Wendelin Van Draanen
2. "Ja cię kocham, a ty śpisz wampirze" Kerrelyn Sparks
3. "Jak niczego nie rozpętałem" Harosław Jaszek
4. "Księga imion" Jill Gregory & Karen Tintori
5. "Siedem promieni" Jessica Bendinger
6. "Różany Labirynt" Titania Hardie
7. "Skrzydła Laurel" Aprilynne Pike
8. "Czarny Pryzmat" Brent Weeks  
9. "Wezwanie" Kelley Armstrong
10. "Cień nocy" Andrea Cremer


niedziela, 15 kwietnia 2012

Wyniki losowania

Do wygrania była jedna książka "Obiecaj mi" od Wydawnictwa Znak. Któż wygrał? Na początek kilka zdjęć :)



Zgłosiły się aż 53 osoby :) Mniej więcej 2x więcej niż przy pierwszym konkursie. Przesłaliście mnóstwo różnych ciekawych cytatów, pochodzących z wielu książek: od Biblii, po wiele cytatów od Sparksa czy Coelho, a nawet z Harry'ego Pottera i książek Cassandry Clare :)

Przykro mi jednak, że jedna osoba miała mnie za idiotkę i wysłała aż 5 zgłoszeń, pod rząd, z kilkoma cytatami i różnymi meilami. Żadna siła nie zmusi mnie do uwierzenia, że w 10 minut zgłosiło się 5 różnych osób, o nie. Osoba ta została zdyskwalifikowana.

Wszystkie karteczki z nickami ładnie poskładałam i wrzuciłam do "maszyny losującej".



I... losowanie! A zwyciężczynią została...


Ola123

Gratuluję :)

Skontaktuję się zaraz ze zwyciężczynią. Jeśli nie otrzymam odpowiedzi w ciągu trzech dni, zrobię drugie losowanie.

***
A na koniec, specjalnie dla Inscriptum, zdjęcie moich kociąt. Nie wylosowałam Cię, ale może przy kolejnym konkursie? Do trzech razy sztuka :)


Felix akurat zdążył na mnie popatrzeć, zastanawiał się pewnie, czemu mu drzemkę przerywam. Anetka za to się mną nie przejęła i dalej smacznie spała ;)

***
To chyba wszystko na dziś... Książkę już kończę, więc jutro powinna ukazać się recenzja. Choć to zależy. Trzymajcie kciuki, jutro podejście nr 2 do prawka :)

Konkurs ze Znakiem

Wydawnictwo Znak organizuje Akcję Świąteczną czyli innymi słowy - konkurs. I choć warunkiem uczestnictwa są przynajmniej 3 książki, aby zorganizować konkurs, ja byłam zainteresowana tylko jedną. Jednak dzięki uprzejmości pana Tomasza i tak mam dla Was książkę :)

Jest to "Obiecaj mi" Richard Paul Evans



Jej recenzję wkrótce ujrzycie na moim blogu, tymczasem już ogłaszam zasady konkursu.

1. Zadaniem konkursowym jest wklejenie w komentarzu pod tą notką cytatu (a więc chcę widzieć tytuł książki i autora, a przynajmniej autora, inaczej głos się nie liczy), który mówi o obietnicy/miłości/przyjaźni/wspomnieniach. Będę wdzięczna jeśli nie będą się powtarzały, a już w ogóle żeby nie było to na zasadzie "kopiuj-wklej" z komentarza wyżej.

2. Aby wziąć udział w konkursie zostawcie w komentarzu wraz z odpowiedzią nazwę bloga lub adres e-mail, abym mogła się skontaktować ze zwycięzcą.

3. Do wygrania jest jeden egzemplarz, który wyłonię drogą losowania wśród poprawnych zgłoszeń.

4. Zakończenie konkursu - 10.12.2011, sobota. Ogłoszenie wyników - dzień później.

5. Zastrzegam sobie prawo do odrzucenia niepoprawnych zgłoszeń. Ponadto jeśli w ciągu 3 dni nie otrzymam adresu zwycięzcy, losowanie odbędzie się ponownie.
 
Konkurs trwa od dzisiaj, nie od pojawienia się recenzji książki :) Tak więc... Powodzenia!

Wyniki konkursu

I pora na wyniki! Poprawne odpowiedzi zebrane. I choć jedna odpowiedź powinna być zdyskwalifikowana, to jednak przymknęłam oko na tego Leona (zamiast Leo) ;)

Dla zasady odpowiedzi:
1. Główni bohaterowie "Zagubionego..." - oczywiście Jason, Piper i Leo.
2. Percy to syn Posejdona, a Annabeth - córka Ateny.

Krótka fotorelacja:


Musiałam pisać ręcznie, bo mój braciszek jak zwykle zapomniał kupić tuszu do drukarki. A wiecie, jak coś ważnego jest do druku, to tusz zawsze się skończy :)



Przybliżenie :)



Składanie karteczek to była ta chwila, gdy się cieszyłam, że w konkursie wzięło udział 25 osób. Jak wyobrażam sobie składanie z 50...



Karteczka wylosowana, choć tak zdjęcie zrobione, że nicku nie widać. Zgaduj, zgadula :)

A oto szczęśliwa zwyciężczyni i przyszła posiadaczka
"Zagubionego herosa"...


...o wdzięcznym nicku
Sihhinne

Gratuluję! :)

Poproszę o podesłanie adresu na maila, najlepiej do środy, bo wtedy od razu bym wysłała książeczkę :)

Konkurs urodzinowy

Witajcie!
Dziś mijają dwa latka jak założyłam ten blog. To kuzynka namówiła mnie do prowadzenia bloga, a ja pomyślałam "No dobra, niech będzie". Nie wiedziałam o czym pisać, wymyśliłam książki, bo je lubiłam najbardziej. Początki były, krótko mówiąc, żałosne. Nie było nawet recenzji, były krótkie opisy książki. Czytelników też nie było, poza wspomnianą kuzynką.

Potem wpadła Alice, potem Natalia, wiernie komentująca do dzisiaj, a potem wszyscy pozostali. Jedni trwają tu nadal, inni dawno opuścili ten blog/blogowy świat. Moje opinie poprawiły się, z czasem zmieniły się w recenzje, a blog z recenzjami książek naprawdę zaczął przypominać blog z recenzjami książek :) Udało mi się nawet nawiązać współpracę z kilkoma wydawnictwami.

Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście ze mną. A dzięki szczęśliwemu przypadkowi... mam dla Was konkurs! Jedna z moich książek, a dokładnie ostatnio recenzowany "Zagubiony heros" powędruje do szczęśliwca, który odpowie na dwa proste pytania.

1. Wymień głównych bohaterów książki "Zagubiony heros".
2. Czyimi dziećmi byli główni bohaterowie poprzedniej serii Ricka Riordana, Percy i Annabeth? (Chodzi o bogów)

Myślę, że pytania banalne, a więc na koniec kilka potrzebnych informacji:
- odpowiedzi przesyłajcie na adres justyna10@poczta.neostrada.pl o tytule Konkurs lub podobnym
- czas konkursu - hmm... do 25 lipca, ewentualnie dłużej, ale mam nadzieję, że będzie na tyle chętnych, by było między kim losować
- wynik losowania będzie dzień później
- będzie mi bardzo miło, jeśli rozsławicie konkurs tym bannerkiem, jednak nie jest żaden wymóg



Powodzenia!

*

Przedłużenie do 31 lipca, na prośbę Juliette.