poniedziałek, 18 lutego 2013

[279] "Idealnie dobrani" Catherine McKenzie


Autorka: Catherine McKenzie
Wydawnictwo: Otwarte
Tytuł oryginału: Arranged
Rok wydania: 2013
Stron: 376
Ocena:
9/10


"Wielkie zdarzenia już za nami, teraz czas na najtrudniejszą część zadania: przejście przez resztę życia."





   Czy znacie książkę Ania z Zielonego Wzgórza? I rudowłosą, niepoprawną marzycielkę, o zielonych oczach i nazwisku (później) Blythe? Ach, i jeszcze z zacięciem pisarskim? To jest właśnie bohaterka tej książki. Anne Blythe, którą matka nazwała tak na cześć swojej ulubionej serii i która dziwnym zrządzeniem losu ma też podobny, do bohaterki tejże serii, wygląd. Anne ma już ponad trzydzieści lat i same nieudane związki na koncie - w dalszym ciągu zabrakło "Gilberta" na horyzoncie, a więc kogoś z kim mogłaby przeżyć resztę życia. W desperacji dzwoni więc do firmy, której ulotkę znalazła na ulicy - firmy, która zajmuje się kojarzeniem par. Jednakże, gdy zostaje znaleziony jej "ten właściwy" nie zostaje wysłana z nim na pierwszą randkę, o nie. Zostaje wysłana... prosto przed ołtarz. A Anne najwyraźniej odziedziczywszy też po Ani skłonności do notorycznego wpadania w kłopoty - zgadza się na takie rozwiązanie i na próbę życia z tajemniczym Jackiem H.

   Trochę nie wiedziałam jak się do tej książki zabrać. Tytuł wciąż kojarzył mi się z książką "Dobrani". Po opisie bałam się kalki jednej z moich ukochanych serii. Pomysł z biurem kojarzącym pary świeżo przeczytałam w książce "Mąż z ogłoszenia". W końcu jednak znalazłam chwilę czasu, by przysiadłszy nad tą książkę oderwać się w połowie.

   Jest to pierwsza książka Catherine McKenzie wydana w Polsce, ale mam nadzieję, że pojawią się kolejne. "Idealnie dobranych" czytało się lekko i szybko, książka jest napisana z humorem. Nie brakuje radości, przyjaźni i miłości, ale też nie obeszło się bez smutku i kłótni. Co jakiś czas pojawia się nawiązanie do Ani z Zielonego Wzgórza - a to imię, a to drobny cytat, co idealnie podkreśliło fabułę, zwłaszcza jeśli zna się tę serię. W pewnym momencie pod koniec miałam szeroki uśmiech na twarzy, gdy przypomniałam sobie analogiczną scenę z serii o Ani.

   Nie jest to lektura wybitna o głębokich mądrościach. "Idealnie dobrani" to powieść romantyczna o miłości, małych smutkach i radościach, którą polecam nie tylko fankom Ani z Zielonego Wzgórza, ale każdej kobiecie o romantycznej duszy. Można spędzić przy niej kilka wspaniałych godzin i z nowym optymizmem spojrzeć na świat. I (wersja dla samotnych) czekać na "swojego Gilberta".

9 komentarzy:

  1. to nie jest chyba książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodałam notkę z twoim zamówieniem. Zapraszam do postu [0456]. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie. Myślę, że by mi się spodobała

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie przeczytam.
    Kurczę, śliczny ten nowy szablon, ale nie mogę sobie przesunąć obrazu w prawo. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba.
      Co to znaczy, że nie możesz przesunąć? Urywa ci szablon czy jak? Bo u mnie wszystko jest idealnie...

      Usuń
    2. Dokładnie. Jak wchodzę to prawy bok jest urwany, a po chwili troszkę się wyrównuje, ale gubi jedną literę. No nic, i tak jest śliczny. :D

      Usuń
  5. Ojej, jaki ładny szablon:D Książka niestety nie w moim guście:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię czasami poczytać tego typu powieści, więc i po tę z chęcią sięgnę :).

    OdpowiedzUsuń

"Czas przemija, wypowiedziane słowo pozostaje..."