niedziela, 31 marca 2013

[289] "Błękit Szafiru" Kerstin Gier


Autorka: Kerstin Gier
Seria: Trylogia czasu, tom 2
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2011
Cena: 34,99 zł
Stron: 364
Ocena:
9/10


„Kruk na skrzydłach z rubinu niesiony, między światami brzmi umarłych muzyka, siły jeszcze nie poznał i nie zna też ceny, moc głowę podnosi i krąg się zamyka.”



   Od "Czerwieni Rubinu" oczekiwałam więcej niż dostałam. Książka mnie nie porwała, wciąż brakowało mi "tego czegoś" co porwałoby mi serce i sprawiło, że kolejny tom musiałabym mieć teraz, zaraz, natychmiast. Szukałam więc spokojnie możliwości wymiany, by zdobyć drugi tom. Zdobyłam. Zabrałam się do czytania. Któraś z czytelniczek mi napisała, że drugi tom jest o wiele lepszy, a trzeci już całkowicie wspaniały. Cóż, nie wiem jeszcze jaki jest trzeci. Ale drugi miał już to nieuchwytne coś, co sprawiło, że przeczytałam książkę jednym tchem i wszędzie poszukuję tomu trzeciego.

   "Błękit Szafiru", kontynuacja "Czerwieni Rubinu" zaczyna się tam, gdzie skończył się tom poprzedni i nie trwa zbyt długo. Praktycznie się tego nie odczuwa, ale akcja obu tomów toczy się około tygodnia, ale jest sporo podróży w czasie. Gwendolyn nie ma więc łatwo, bowiem podróże w czasie wyczerpują ją, do tego przyczepił się do niej pewien gargulec, skazano ją na szkolenie z kuzynką Charlottą, a na dodatek jest jeszcze Gideon. Ten sam, przystojny, arogancki Gideon, który tak mnie irytował w części pierwszej. W tej też, ale jakby... mniej? Jego postępowanie intrygowało mnie całą książkę, aż w końcu byłam zamotana zupełnie jak Gwendolyn, aczkolwiek mam nad jej wiedzą przewagę w postaci epilogu...

Nie zamierzałam mu niczego ułatwiać i tylko patrzyłam na niego chłodno i wyczekująco. To znaczy próbowałam patrzeć chłodno i wyczekująco, a w rzeczywistości prawdopodobnie przybrałam minę w stylu "jestem mały Bambi, proszę cię, nie strzelaj do mnie!" i nic nie mogłam na to poradzić.

   Chyba właśnie zapomniałam napisać o czym w ogóle jest drugi tom, co jest sporym osiągnięciem przy książce, w której jest sporo akcji i podróży w czasie. Lecz cóż tu w w sumie pisać? Nikt nie ufa Gwendolyn, bowiem jest niewyszkolona i wszyscy obawiają się, że to ona jest szpiegiem. Może nie teraz - ale w przyszłości. Ktoś bowiem przekazuje najwyraźniej informacje Lucy i Paulowi, zbiegom i zdrajcom Strażników. I tylko Gwen mocno wątpi w tę historię i prowadzi wciąż własne śledztwo.

   Fascynująco było czytać o uczuciu Gwen i Gideona, o jej rozmowach z gargulcem czy Jamesem, śledztwie, w którym pomaga jej przyjaciółka, a przeszłości, o której szczegóły autorka troskliwie dba. Wszystko okraszone akcją, humorem, naprawdę sympatyczną i bystrą główną bohaterką i ciekawą postacią Gideona. Po tym tomie zrozumiałam, dlaczego tak wiele osób pokochało tę serię.

 I w sumie mam do nich/do was pytanie. Co sądzicie o zbliżającej się ekranizacji? :) Już wkrótce będzie w kinach i nie zapowiada się najgorzej, jak uważacie?



Cała piosenka, ze wstawkami z filmu, który zapowiada:


18 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale po Twojej recce muszę się nią zaintersować

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie ekranizacja? Nieźle. I ja to przegapiłam...
    Nie czytałam tej książki, ale chyba się wezmę za poznawanie Gideona, bo ostatnia książka, którą przeczytałam cierpiała na zanik ciekawych postaci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam pierwszą część i, owszem, podobała mi się, ale jakiegoś większego szału nie było. Mimo wszystko mam wielką ochotę na kolejne dwa tomy i muszę jak najszybciej wybrać się do biblioteki, żeby je wypożyczyć. ;) Na film raczej nie mam ochoty, do kina na pewno się nie wybiorę, ale może obejrzę kiedyś online, jak będzie dostępny w internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szału nie było, ale kolejnych tomów się szuka. I naprawdę drugi tom już "szał ma" :)

      Usuń
  4. Po przeczytaniu "Czerwień rubinu" miałam dokładnie takie same odczucia jak ty. "Błękit szafiru" planuję sprawić sobie dopiero na urodziny, tak więc w tym temacie nie mam za dużo do powiedzenia :) Ekranizacja... hmm... pewnie będzie tak sama zmasakrowana jak inne tego typu wytwory, ale jestem dobrej myśli.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Igrzyska śmierci" całkiem elegancko zekranizowali. Ja się obawiam, że pół filmu będę chichotać wewnętrznie ze względu na niemiecki, ale potem się pewnie przyzwyczaję :)

      Usuń
    2. Ekranizacja bardzo mnie rozczarowała. Wiele elementów zostało dodane lub zmodyfikowane, co nieurozmaiciło filmu. Książki są genialne i dziwię się, że autorka zgodziła się na taką ekranizację.

      Usuń
  5. Jak dotąd czytałam tylko tom pierwszy ale w najbliższych planach mam dokończenie czytania serii autorstwa pani Gier :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam pierwszego tomu i nie wiem. Jeśli spotkam gdzieś w bibliotece to może ją wypożyczę, bo trochę zaczyna mnie kusić

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do samej książki, to średnio mi się podobała. Była infantylna i naciągana w niektórych momentach. Jedynie co przykuło moją uwagę to, sama kwestia podróży w czasie i ich skutki. Lecz i nie do końca zostało to wykorzystane. Ale i tak lepiej niż igrzyska śmierci, które były przekombinowane i udziwnione, tak mocno że autorka sama zamotała się w swojej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam całą trylogię. Autorka naprawdę mnie zaczarowała. Z niecierpliwością czekam na ekranizację. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tylko "Czerwień rubinu", reszta przede mną. Ale uwielbiam piosenkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno przeczytałam całą serię i bardzo mi się spodobała. Trudno sobie uzmysłowić, że właściwie cała seria trwała tylko kilka, może kilkanaście dni. Co do ekranizacji najpierw byłam raczej negatywnie nastawiona, jednak teraz muszę przyznać, że zapowiada się nie najgorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham całą trylogię :D

    OdpowiedzUsuń
  12. W planach (i niestety tylko planach, pewnie odległych) tom pierwszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle książek do czytania, a tak mało czasu... ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze... Tak długo zastanawiałam się nad kupnem tej trylogii... I sama nie wiem. Ale chyba w końcu się skuszę. Widziałam wiele recenzji na ten temat, a ta mnie w pewien sposób przekonała. Cieszę się, że są osoby, którym pierwszy tom niekoniecznie się podoba, a reszta jest lepsza. To dużo mówi o książkach.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wlasnie skonczylam czytac 1czesc i chorobliwie szukam 2, wydaje mi sie ze to bedzie swietna trylogia :)

    OdpowiedzUsuń

"Czas przemija, wypowiedziane słowo pozostaje..."